Tu jesteś:




Menu:




Tabele stron

Teksty LG
Teksty Monastycznej LG
Teksty Liturgia Horarum



Internetowa Liturgia Godzin
Wesprzyj rozwój serwisu

Kolor szat:
Wtorek, 19 marca 2019
ŚW. JÓZEFA
OBLUBIEŃCA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
Uroczystość

W archidiecezji łódzkiej i w diecezji włocławskiej:
głównego patrona diecezji

W diecezjach kaliskiej i legnickiej:
Opiekuna Zbawiciela - patrona diecezji

Teksty liturgii Mszy św.


Jeśli strona nie wyświetla się poprawnie, kliknij tutaj, aby wyświetlić ją w prostszej wersji.

oprac. Marta Żelazowska

 

W:
Duszo moja, niech pieśń Twoja
Pd:
Boże, obdarz Kościół Twój
K:
Panie, umocnij wiarę naszą
U:
Twoja cześć, chwała
Z:
Święty Józefie, patronie nasz


por. Łk 12, 42

Oto sługa wierny i roztropny, * któremu Pan powierzył swoją rodzinę.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Antyfona na wejście wzięta jest z Chrystusowej przypowieści o słudze wiernym (i niewiernym), przekazanej nam przez św. Łukasza (Łk 12, 42). W rzeczy samej pochwała wiernego i mądrego włodarza, zarządzającego już nie tyle majętnością pana, co raczej powierzonym mu personelem, doskonale odpowiada roli, jaką spełniał Józef oraz tym zaletom, jakie wówczas wykazał i jakie św. Mateusz (Mt 1, 19) streszcza w określeniu: człowiek prawy.
Bóg powierzył mu osoby najświętsze i najczcigodniejsze: swego Jednorodzonego Syna i Jego niepokalaną Matkę. To wystarcza za wszystko. To powód dostateczny do uwielbiania i oddawania czci Józefowi. To także zachęta do naśladowania patriarchy, bo przecież swe wysokie funkcje Józef spełniał wiernie, z rozwagą, którą podziwiać możemy w dalszych wydarzeniach ewangelicznych.
Warto je sobie przypomnieć w chwili, gdy jak Józef mamy się w tej ofierze zająć Jezusem i gdy z żywego uczestnictwa we Mszy św. mamy zaczerpnąć światła i siły do troszczenia się o sprawy Jezusowej rodziny - Kościoła.

Ps 91, 13. 14 et 2

 

Iustus ut palma florébit: sicut cedrus Líbani multiplicábitur: plantátus in domo Dómini, in átriis domus Dei nostri.
Bonum est confitéri Dómino: et psállere nómini tuo, Altíssime.


ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 

W dzisiejszej Mszy św. towarzyszyć nam będzie św. Józef, Oblubieniec Najświętszej Maryi Panny i przybrany ojciec Jezusa Chrystusa. On to stał tuż obok, gdy zaczynały się dokonywać tajemnice naszego zbawienia. Towarzyszył im z bojaźnią i świętym lękiem, z podziwem i zachwytem, z bezgranicznym oddaniem i pokorną gotowością. Spełniając w cichości wysoką funkcję głowy świętej Rodziny, był naprawdę wiernym sługą i powiernikiem tych tajemnic.
Przejęci jego przykładem i wsparci wstawiennictwem, przystąpmy do ołtarzy Pańskich z podobnymi uczuciami. Wyczerpmy z nich to głębokie przeżycie, które on piastował w sercu, obcując z Chrystusem. Idźmy potem w życie z ofiarnością i gotowością do znoszenia trudów, które charakteryzowało rzemieślnika, usługującego Jezusowi i Marii.


Odmawia się hymn Chwała na wysokości Bogu...


 

Wszechmogący Boże, Ty powierzyłeś młodość naszego Zbawiciela wiernej straży świętego Józefa, spraw przez jego wstawiennictwo, * aby Twój Kościół nieustannie się troszczył o zbawienie świata. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Modlitwa dnia nawiązuje do tych właśnie wstępnych tajemnic naszego zbawienia. Józef, ten cień Najwyższego, był w nich rzeczywiście stróżem wiernym. Zaufania, jakim go obdarzył sam Bóg, nie zawodził.
Ale jak wiernej troskliwości Józefa Bóg powierzył swe zbawcze tajemnice w ich początkach, chciałoby się powiedzieć - w ich pierwszej fazie, tak dla ich dalszego przebiegu i dopełnienia powołał Kościół. Można dlatego powiedzieć, że św. Józef w swej posłudze Jezusowi Chrystusowi stał się poniekąd typem Kościoła.
Tym chętniej tedy za jego przyczyną prośmy o to, aby Kościół w spełnianiu swej służebnej roli i w dopełnianiu tego, czego "brakuje cierpieniom Chrystusa w Ciele Jego" (Kol 1, 24), był wytrwały i gorliwy.


Mesjasz będzie potomkiem Dawida

2 Sm 7, 4-5a. 12-14a. 16

Czytanie z Drugiej Księgi Samuela

Pan skierował do Natana następujące słowa: «Idź i powiedz mojemu słudze Dawidowi: To mówi Pan: „Kiedy wypełnią się twoje dni i spoczniesz obok swych przodków, wtedy wzbudzę po tobie potomka twojego, który wyjdzie z twoich wnętrzności, i utwierdzę jego królestwo. On zbuduje dom imieniu memu, a Ja utwierdzę tron jego królestwa na wieki. Ja będę mu ojcem, a on będzie Mi synem.
Przede Mną dom twój i twoje królestwo będzie trwać na wieki. Twój tron będzie utwierdzony na wieki”».

Oto słowo Boże.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy o świętych, tom 2

 


Przez proroka Natana Bóg dał Dawidowi obietnicę, że z jego rodu wyjdzie Mesjasz, który będzie królował już na wieki. Ważny udział w wypełnieniu się tego proroctwa miał św. Józef, pochodzący z domu Dawida.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

2 Sm 7, 4-5a. 12-14a. 16  


Mesjasz będzie potomkiem Dawida

Czytanie pierwsze może uchodzić za przykład tej swobody, z jaką liturgia posługuje się tekstami biblijnymi. Już na pierwszy rzut oka łatwo bowiem spostrzec, że mamy tu do czynienia nie z tekstem ciągłym, ale z niewielkimi urywkami, "powycinanymi" z większej całości. Nie znaczy to jednak, jakoby operacja była czymś dowolnym, względnie podyktowana została wyłącznie literackimi walorami tekstu.
W rzeczy samej czytanie na uroczystość św. Józefa wyjęte jest z jednego z najdonioślejszych tekstów profetycznych Starego Testamentu, a mianowicie z proroctwa Natana, wygłoszonego przed królem Dawidem. Prorocza wizja obejmowała jednak zarówno wydarzenia bliskie prorokowi i jego słuchaczom oraz bardzo daleką przyszłość, oglądaną poprzez pryzmat wydarzeń i aspiracji współczesnych. Te ostatnie - okazja samego prorokowania - związane były bezpośrednio z zamiarem, z jakim nosił się Dawid, pragnąc zbudować Jahwe świątynię. Zamiar ten prorok potraktował najwyraźniej negatywnie: ten mąż o dłoniach splamionych krwią uskutecznić swego pragnienia nie zdoła. Otrzymał wiele dowodów Bożego wybrania, to jednak pragnienie spełnione nie będzie.
Jest rzeczą zrozumiałą, że ta właśnie część proroctwa, odnosząca się bezpośrednio do samego Dawida i wydarzeń najbliższych - można ją nazwać częścią negatywną - nie wiąże się z ideą dzisiejszego święta, nie przypomina postaci, która towarzyszy nam w obecnej eucharystycznej ofierze. Nic dziwnego przeto, że liturgia tę negatywną część pominęła.
Pozostaje natomiast część na wskroś pozytywna proroctwa, dla rozwoju ekonomii zbawienia niezwykle doniosła, tym donioślejsza, że jej zapis jest bardziej niż inne o podobnej treści bliski samemu wydarzeniu i okolicznościom, w których proroctwo powstało.
Koncentruje się ta część dookoła pojęcia zira, oddanego przez Wulgatę jako semen, a w polszczyźnie jako potomstwo. Zaznaczmy jednak od razu z całym naciskiem, że pojęcie to ma tu najwyraźniej znaczenie kolektywne i jak z kontekstu wynika, nie zatrzymuje się bynajmniej na postaci Salomona, syna Dawida, ale sięga w swej dalekiej perspektywie wiekuistego trwania Dawidowego rodu, chciałoby się powiedzieć - obejmuje antycypowaną, choć do minimum skróconą genealogię domu, którego królewska rola otrzymuje zapewnienie szczególnej Bożej opieki i szczególnego Bożego wybrania.
O tych ostatnich przywilejach świadczą wymowne zwroty języka biblijnego o królewskim tronie i o na wskroś ojcowskim stosunku Boga do niego. Świadczą o nich ponadto wyraźne aluzje, można by powiedzieć - najstarsze komentarze do proroctwa, jakie odnajdujemy w psalmach (np. w Ps 89).
Nie wchodząc w te szczegółowe odniesienia, omawiane przez teologów i egzegetów, tu zgodnie z naszymi zamierzeniami, tyczącymi użytku liturgicznego, podkreślmy tylko mesjaniczrie znaczenie proroctwa. Tak więc wiersz 14 łatwo będzie odczytać jako wyrażenie określające boskie synostwo Mesjasza (por. Hbr 1, 5). Jeszcze jaśniej uwypuklona jest Jego godność królewska oraz jej wiekuiste trwanie. Najwyraźniej wreszcie wypowiedziana jest przynależność Mesjasza do rodu Dawida.
To Mesjasz znajduje się w centrum dalekiej perspektywy, wytyczonej przez proroków. On wieńczy długi genealogiczny łańcuch nazwany skrótowo zira - potomstwo.
Wystarczy jednak rzucić okiem na dzisiejszą perykopę ewangeliczną. Na samym wstępie znajdujemy tam urywek z Mateuszowego rodowodu Chrystusa. Gdy go odczytamy, od razu staje się jasne, że ostatnim, prawdziwie złotym ogniwem w tym genealogicznym łańcuchu jest św. Józef. Nie inaczej rzecz się ma, gdy popatrzymy na drugą listę Chrystusowych przodków, zamieszczoną w trzecim rozdziale św. Łukasza (Łk 3, 23-38). Legalnym ogniwem wiążącym Mesjasza z rodem Dawida jest znów Jego domniemany ojciec.
Tak więc pierwsze czytanie biblijne koncentruje naszą uwagę na doniosłej roli, jaką św. Józef miał do spełnienia w zbawczych planach Bożych. Była to poniekąd rola analogiczna do tej, jaką spełnił św. Jan Chrzciciel, który jak Józef stoi na granicy i wiąże sobą dwa przymierza: Stare i Nowe. Jeśli jednak jak on, św. Józef był poniekąd posłańcem, rolę swą spełniał w zupełnie inny sposób: nie przepowiadaniem i nie pośród rozgłośnych tłumów, raczej w cichości i ukryciu, niemal w skrajnym zapomnieniu, pogrążony w cieniu, ten - jak trafnie zauważono - Cień Najwyższego...


Ps 89 (88), 2-3. 4-5. 27 i 29 (R.: 37a)

Refren: Jego potomstwo będzie trwało wiecznie.

2Będę na wieki śpiewał o łasce Pana, *
 moimi ustami Twą wierność będę głosił przez wszystkie pokolenia.
3Albowiem powiedziałeś: «Na wieki ugruntowana jest łaska», *
 utrwaliłeś swą wierność w niebiosach.

Refren: Jego potomstwo będzie trwało wiecznie.

4«Zawarłem przymierze z moim wybrańcem, *
 przysiągłem mojemu słudze, Dawidowi:
5Utrwalę twoje potomstwo na wieki *
 i tron twój umocnię na wszystkie pokolenia».

Refren: Jego potomstwo będzie trwało wiecznie.

27«On będzie wołał do Mnie: „Tyś jest Ojcem moim, *
 moim Bogiem, Opoką mego zbawienia”.
29Na wieki zachowam dla niego łaskę *
 i trwałe z nim będzie moje przymierze».

Refren: Jego potomstwo będzie trwało wiecznie.

Ps 20, 3. 4

 

Dómine, prævenísti eum in benedictiónibus dulcédinis: posuísti in cápite eius corónam de lápide pretióso.
Vitam pétiit, et tribuísti ei longitúdinem diérum in sæculum sæculi.


Wbrew nadziei uwierzył nadziei

Rz 4, 13. 16-18. 22

Czytanie z Listu świętego Pawła Apostoła do Rzymian

Bracia:
Nie od wypełnienia Prawa została uzależniona obietnica dana Abrahamowi i jego potomstwu, że będzie dziedzicem świata, ale od usprawiedliwienia z wiary.
I stąd to dziedzictwo zależy od wiary, by było z łaski i aby w ten sposób obietnica pozostała niewzruszona dla całego potomstwa, nie tylko dla potomstwa opierającego się na Prawie, ale i dla tego, które ma wiarę Abrahama. On to jest ojcem nas wszystkich – jak jest napisane: «Uczyniłem cię ojcem wielu narodów» – przed obliczem Boga. Jemu on uwierzył jako Temu, który ożywia umarłych, i to, co nie istnieje, powołuje do istnienia.
On to wbrew nadziei uwierzył nadziei, że stanie się ojcem wielu narodów, zgodnie z tym, co było powiedziane: «Takie będzie twoje potomstwo».
Dlatego też poczytano mu to za sprawiedliwość.

Oto słowo Boże.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy o świętych, tom 2

 


Pismo święte stawia często Abrahama za wzór naszej wiary. Trzeba powiedzieć, że święty Józef postawiony był przez Opatrzność Bożą w podobnych okolicznościach, jak kiedyś Abraham. Zawsze jednak ujawniał niezwykłą wiarę i zaufanie Bogu.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

Rz 4, 13. 16-18. 22  


Wbrew nadziei uwierzył nadziei

Czytanie drugie zredagowane zostało w sposób podobny do tego, którego użyto poprzednio: z czwartego rozdziału Listu do Rzymian dobrano wiersze, które odpowiadały zamierzeniom liturgii, pominięto natomiast inne, które mogłyby rozproszyć uwagę czytelnika, skierowując ją ku zagadnieniom ubocznym, względnie ku temu przelewającemu się poza brzegi bogactwu myśli, które szeroką falą płynęły spod pióra Apostoła narodów.
Na pierwszy jednak rzut oka idea, na której liturgia koncentruje teraz naszą uwagę, może się wydawać przeciwieństwem tego, co uwypuklano w czytaniu pierwszym i co słowami psalmisty wypowiedziano w śpiewie responsoryjnym.
Tam była przepowiednia o genealogii Mesjasza oraz jego legalnym i rodowym pochodzeniu. Tu to, co jest według ciała, zdaje się być odrzucone, a przydatność legalnego pochodzenia sprowadzona do zera. Genealogii Dawidowej jakby przeciwstawiona zostaje genealogia według Ducha, przy czym ponad wszystkie inne tradycyjne wartości wysunięta zostaje wiara, której przykładem jest Abraham. Pod piórem Apostoła on właśnie staje się praojcem licznego rodu wierzących, a staje się nim dlatego, że zawierzył wbrew wszelkim spodziewaniom ziemskim. W wierze tej uwidoczniła się szczególna moc. Miała ona także swą głębię, skoro Apostoł dopatruje się w niej praelementu prawdy o zmartwychwstaniu. Ona w każdym razie jest u podstaw usprawiedliwienia. Tego zaś darmowego dobrodziejstwa Bóg nie ogranicza do jednego narodu, do rasy chlubiącej się praktykowaniem Prawa. Gotów go udzielać wszystkim, którzy nawiążą do wiary Abrahama. Stąd to właśnie nazwany on został ojcem licznych ludów. Od niego zaczęła się realizacja uniwersalnego planu opartego o wiarę. Tym samym uwidoczniona została nieprzerwana więź, łącząca Stare i Nowe Przymierze. Nie ma bowiem między nimi nagłego uskoku, jak nie ma sprzeczności pomiędzy miłosiernymi ingerencjami Bożej Opatrzności. Wręcz przeciwnie, istnieje między nimi niewzruszona ciągłość i doskonała jedność.
Nie ma też sprzeczności między tym, co usłyszeliśmy w czytaniu pierwszym, a tym, co teraz głosi nam Apostoł. Mimo pozornej sprzeczności jego wykład jest raczej koniecznym dopełnieniem i ukoronowaniem pouczeń poprzednich. Można by powiedzieć, że w obydwu czytaniach chodzi o dwie złote nici, które biegną poprzez dzieje zbawienia. Gdy u progu nowych czasów łączą się i przedziwnie splatają, na ich skrzyżowaniu staje mąż z rodu Dawida, który jest zarazem mężem wielkiej wiary, bardzo podobnej do Abrahamowej. To św. Józef.


Por. Ps 84 (83), 5

Aklamacja: Chwała Tobie, Królu wieków.

Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie,
będą Ciebie wychwalali na wieki.

Aklamacja: Chwała Tobie, Królu wieków.

Ps 111, 1-3

 

Beátus vir, qui timet Dóminum: in mandátis eius cupit nimis.
Potens in terra erit semen eius: generátio rectórum benedicétur.
Glória et divítiæ in domo eius: et iustítia eius manet in sæculum sæculi.


Józef poznaje tajemnicę Wcielenia

Mt 1, 16. 18-21. 24a
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jakub był ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem.
Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego.
Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem sprawiedliwym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie.
Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: «Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów».
Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański.

Oto słowo Pańskie.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy o świętych, tom 2

 


Podziwiajmy posłuszeństwo świętego Józefa ujawnione względem woli Bożej i starajmy się naśladować jego przykład w naszym chrześcijańskim życiu.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

Mt 1, 16. 18-21. 24a  

Józef poznaje tajemnicę Wcielenia

Św. Mateusz wprowadza nas w dom nazaretański i od razu przedstawia nam głowę rodziny. Przedstawiając zaś ukazuje równocześnie jego niepowtarzalną, wyjątkową godność, którą tradycja chrześcijańska ujęła w bardzo proste określenia: oblubieniec Matki Najświętszej i przybrany ojciec Jezusa Chrystusa.
On to jest ostatnim ogniwem genealgicznym, który Mesjasza wiąże z wybranym rodem Dawida. Ewangelista ukazuje tę doniosłą dla Żydów prawdę w sposób szerszy, bardziej szczegółowo, liturgia jednak posługując się jedynym wybranym wierszem (16) rzecz, o której była już mowa, ujmuje zwięźle i bezzwłocznie przechodzi do wielkiego Józefowego dramatu. Mateuszowi chodzi bez wątpienia o dziewicze poczęcie Jezusa Chrystusa, tę realizację przepowiedni Izajasza, niemniej ukazuje nam ją poprzez dramatyczne doznania Józefa, jego czyni głównym bohaterem dnia.
Zaręczył się co dopiero z najpiękniejszą i najczystszą z nazaretańskich dziewcząt, a oto zupełnie z nagła uderza w jego serce dojmujący cios. Dziewczę, do której wedle obyczaju miałby już wszelkie prawa, znajduje się w błogosławionym stanie. Cóż się stało? Daleki jest od wyciągania płaskich czy pochopnych wniosków. Ale Dziewczę, w której czystość miał prawo bezgranicznie wierzyć, nie tłumaczy mu niczego, jakby nieco obca, spowita nimbem tajemniczego skupienia. Więc czuje, że kryje się tu jakaś zagadka. Jego wewnętrzna sytuacja nie staje się przez to mniej bolesna, mniej kłopotliwa. Z tego położenia mógłby się wyrwać, gdyby poszedł do nazaretańskiego synedrium i tam zadenuncjował Marię, albo gdyby jej w obecności dwóch świadków wręczył list rozwodowy. Pozbyłby się może ucisku, w każdym razie byłby wolny. Na to nie pozwala mu jednak jego subtelna i delikatna prawość. Czyżby przez to nie wyrządził krzywdy Dziewczęciu, którego niewinność w swych na wskroś uczciwych sądach nie waży się przekreślać? Czy nie naraziłby Jej na niechybne zniesławienie i hańbę?
W bolesnym ucisku serca nie wie doprawdy, co czynić, ale w końcu ze swego tragicznego położenia odnajduje wyjście najszlachetniejsze: on sam potajemnie usunie się i zniknie ze sceny.
Ewangelista zwie go dlatego sprawiedliwym, względnie prawym, ale jest rzeczą oczywistą, że ta prawość była czymś większym, niż poczuciem tego, co zamyka się w zasadzie suum cuique. Zawiera w sobie całą gamę subtelności i względów dla bliźniego, ta zaś subtelność była chyba tym bardziej urzekająca, że cechowała wyrobnika o szorstkich dłoniach, przyniszczonych pracą około obróbki drewna.
Być może, iż ona także predestynowała go w pewnej mierze do przyjęcia delikatnej ingerencji nadprzyrodzonej. Oddziaływając na władze człowieka Bóg wpływa na jego skomplikowane mechanizmy skojarzeniowe w sposób niezwykle subtelny, przy czym nie narusza praw psychologicznych, które nimi rządzą. Byłoby rzeczą pochopną dopatrywać się bezpośrednich ingerencji Bożych w jakimkolwiek żywiej odczuwanym procesie skojarzeniowym. Istnieją dostatecznie pewne kryteria do jej rozeznania; wypływa ono także zazwyczaj z tego odczucia pewności i jasności, które samo jest darem Bożym.
A podobnie rzecz ma się z przeżyciami we śnie. Procesy psychologiczne, które toczą się nieprzerwanie pod pokładami uśpionej świadomości, doprowadzają niejednokrotnie do takich doznań i pewności, o których wiadomo, że są początkiem nowych idei, nieraz także nowych postaw.
Brać majaki senne zawsze za wieszczbę i przykładać do nich jakąkolwiek wagę byłoby rzeczą nieroztropną lub zgoła niepoważną. Nie znaczy to jednak, by intuicja nie miała nigdy - także w tym stanie - nie doprowadzać człowieka do przewidywań słusznych i sprawdzalnych. Jest to tym możliwsze przy wyraźnej ingerencji Bożej, o której pewne wiadomości czerpiemy ze stosunkowo licznych miejsc Nowego Testamentu.
Takiej ingerencji doznał także we śnie utrapiony umysł rzemieślnika z Nazaretu. Dokonała się ona w sposób odpowiadający doskonale psychologii snu. Oddziałała na percepcyjne uzdolnienia wyobrażeniowo-wizualne. Józef zobaczył tedy anioła Pańskiego, wolno zaś sądzić, że była to ta sama postać, która ukazała się w scenie Zwiastowania. Przemówiwszy do niego, Boży posłaniec nazwał go potomkiem Dawida, a więc uprzytomnił mu na nowo to, o czym zapewne dobrze wiedział.
Ujawniła się w tym wszystkim cała jego osobowość, cała szlachetność i wielkoduszność jego serca, cała zarazem niewzruszona wiara, wypróbowana w ogniu bolesnych rozterek.
By poznać naszego patrona, niczego byśmy już właściwie nie potrzebowali. W rzeczy samej ewangelie nie obsypały nas zbyt szczodrymi wiadomościami o nim. Mówią o Józefie w związku z wydarzeniami towarzyszącymi i następującymi po Bożym Narodzeniu. Potem jeszcze jedna, druga wzmianka, podana po to, aby wyjaśnić, czemu to ziomkowie mieli trudności w uznaniu Chrystusa za Mesjasza.


Albo:

Maryja i Józef znajdują Jezusa w świątyni

Łk 2, 41-51a
Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał On lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy, szukając Go.
Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami.
Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: «Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie».
Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział.
Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany.

Oto słowo Pańskie.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy o świętych, tom 2

 


Scena znalezienia Pana Jezusa w świątyni ukazuje nam niezwykłą godność świętego Józefa, który w oczach ludzi uchodził za ojca Chrystusa.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

Łk 2, 41-51a  

Maryja i Józef znajdują Jezusa w świątyni

Ewangelia ta jest wyjątkiem ze św. Łukasza (Łk 2, 41-51a), znanym zarówno z lektury w okresie Bożego Narodzenia, jak i z rozpamiętywań piątej tajemnicy różańca. Usprawiedliwieni tymi okolicznościami, nie będziemy tu szerzej omawiać zagadnień egzegetycznych i teologicznych, które pojawiają się przy uważnej lekturze tej perykopy. Zaopatrzymy ją jedynie kilku uwagami, bardziej związanymi z osobą i rolą św. Józefa.
Ten domniemany ojciec Jezusa Chrystusa musiał nie bez uczuć podziwu i szacunku przyglądać się fizycznemu i duchowemu rozwojowi Dziecięcia Jezus. Nie było to wzrastanie w łasce uświęcającej. Łaska i cnoty wlane ubogacały Jego człowieczeństwo w stopniu najwyższym i wzrastać już nie mogły. Rósł natomiast i mężniał organizm. Powiększała się wiedza doświadczalna. Z nią zaś w parze szedł intensywny rozwój wielorakich umiejętności ludzkich, także zdolności do nawiązywania i podtrzymywania kontaktów z bliźnimi, których ujmował zarówno urokiem młodości, jak i dojrzałością.
Z uwagi na tę właśnie dojrzałość i pełnię młodzieńczej równowagi Józef idąc pielgrzymim szlakiem do Jerozolimy nie musiał bez ustanku rozglądać się za Jezusem. Mógł już zaufać Jego rozwadze, daleki od postawy tych rodziców, co to nadmiarem swej troskliwości chcieliby dzieci nużyć i krępować bez końca.
Znając mądrość i rozwagę Chrystusa młodzieńca, Józef nie był też potem zdziwiony tym, co w podziw i osłupienie wprawiało uczonych w Piśmie. Zdziwił się raczej niespodziewanym obrotem w Jego postępowaniu, dotąd tak zwyczajnym i skromnym. Nieco go ono zaskoczyło i zdziwiło. Pytanie i delikatna wymówka Marii wyrażały tedy Jego własne uczucia zaskoczonego i zatroskanego ojca. Ojcem też najwyraźniej został przy tej okazji nazwany, bo był nim rzeczywiście przed Prawem i w pojmowaniu swych zadań.
Usłyszał odpowiedź, którą należy może pojmować jako pytanie retoryczne. Podobnie jak Najświętsza Matka, także on wiedział dobrze, że sprawy Ojca niebieskiego należy przedkładać ponad wszystko i że Jezus jest im bez reszty oddany. Nie znaczy to jednak, jakoby plany Boże były mu w każdym calu znane i jakoby dalsze życie Jezusa, Jego wystąpienia i nauczycielską działalność dostrzegał tak, jakby mu były ukazane na dłoni. Sama zresztą wiara Marii i Józefa daleką była od jasnego widzenia. Towarzyszyły jej niejasności, narażona była na dojmujące próby. W swej pokorze i w na wskroś służebnej postawie przeżywali te próby mężnie, a rozważając spostrzeżenia i doznania w swych sercach, wznosili się coraz to wyżej.
Nie wiemy, kiedy skończyło się to duchowe wzrastanie u naszego patriarchy. Scena, którą rozważaliśmy, jest w ewangeliach jego sceną ostatnią. Stąd też tradycja i powszechna opinia egzegetów utrzymuje, że Józef zmarł przed rozpoczęciem publicznej działalności Jezusa.
Chrześcijańska pobożność, kierowana intuicją serca, jest ponadto zdania, że u kresu życiowego powołania, tzn. u wezgłowia spokojnie umierającego Józefa, byli obecni Jezus i Maria, ci, którzy to powołanie stanowili i wyznaczali.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy o świętych, tom 2

 


Odmawia się Wierzę w jednego Boga...




 

Przez wstawiennictwo świętego Józefa, oblubieńca Matki Bożej, prośmy Pana:
  • Za Kościół, aby dla każdego człowieka był wspólnotą miłości i przebaczenia.
  • Za niosących pomoc innym, aby przez taką służbę wzrastali w bezinteresownej miłości.
  • Za tych, którzy dawno nie przystępowali do spowiedzi, aby przezwyciężyli lęk i zaufali miłosiernemu Bogu.
  • Za osoby bezdomne i bezrobotne, aby nie tracąc nadziei, podejmowały trud zmiany swojego życia.
  • Za zmarłych, by Bóg przyjął ich do swojej chwały.
  • Za nas tu obecnych, byśmy tak jak święty Józef umieli przyjmować Boże tajemnice w pokorze i prostocie.
Boże, radości i chwało Świętych, wysłuchaj naszą modlitwę zgodnie z Twoją wolą. Przez Chrystusa, Pana naszego.




 

Panie, nasz Boże, święty Józef wiernie służył Twojemu Synowi narodzonemu z Maryi Dziewicy, * spraw, abyśmy za jego przykładem z czystym sercem pełnili służbę przy Twoim ołtarzu. Przez Chrystusa, Pana naszego.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Modlitwa nad darami ofiarnymi, zaczerpnięta z mszału [aryskiego (1736), rozwija podobną myśl, ale paralelę między Józefem a nami konkretyzuje i czyni bardziej szczegółową.
Św. Józef usługiwał Jednorodzonemu, powitemu przez Marię, a usługiwał z bezprzykładnym pietyzmem i religijnym szacunkiem. Świadczą o tym relacje Mateusza i Łukasza o wydarzeniach, w których Józef brał udział. Postawę Józefa, w nich uwidocznioną, liturgia określa jak zwykle za pomocą zwrotu równie zwięzłego, co treściwego: to pia devotio - pełne pietyzmu i poszanowania oddanie.
Z takim samym oddaniem mamy przystąpić do usługiwania przy Bożym ołtarzu. Usługiwanie to jest pod niejednym względem podobne do tego, które spełniał Józef. Tu i tam dokonuje się coś wielkiego. Tu i tam krzątamy się około Chrystusa i Jego tajemnic. Tu i tam tedy przedmiot usługiwania zasługuje na podobny szacunek, pietyzm i oddanie.
Ale ten szacunek i oddanie nie byłyby ani duchowo, ani psychologicznie możliwe, gdyby nie zakładały czystości. Toteż przeprowadzając paralelę między Józefowa służbą w Nazarecie a naszym posługiwaniem u ołtarza, liturgia pojęcie pia devotio kojarzy z pojęciem czystego serca. W ten sposób jakby mimochodem dotyka tajemnicy Józefowej świętości i źródła jego zalet, uzewnętrznionych w wydarzeniach ewangelicznych.

Ps 88, 25


 

Veritas mea et misericórdia mea cum ipso: et in nómine meo exaltábitur cornu eius.


65. Rola św. Józefa w dziele zbawienia

 

Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, * abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, * Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże. * I abyśmy Ci składali należne uwielbienie, * błogosławili Cię i wysławiali, * obchodząc uroczystość świętego Józefa.
Jako męża sprawiedliwego * dałeś go Bogurodzicy Dziewicy za Oblubieńca, * a jako wiernego i roztropnego sługę * postawiłeś nad swoją Rodziną, * aby rozciągnął ojcowską opiekę nad poczętym z Ducha Świętego * Jednorodzonym Synem Twoim, naszym Panem, Jezusem Chrystusem.
Przez Niego Twój majestat uwielbiają zastępy Aniołów, * którzy zawsze się radują w Twojej obecności. * Prosimy, aby i nasze głosy przyłączyły się do nich, * razem z nimi wołając...




Mt 25, 21

Sługo dobry i wierny, * wejdź do radości Twojego Pana.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Antyfona na Komunię jest krótkim wyjątkiem z Ewangelii św. Mateusza (Mt 25, 20). Wyraża ona znów pochwałę wiernego sługi i doskonale harmonizuje ze słowami antyfony wstępnej. Razem z nią stanowi piękne obramowanie tekstów mszy, w której wspominamy i współuczestniczymy ze św. Józefem.
W swym końcowym zwrocie - egzegeci odnajdują w nim koloryt semicki - antyfona zdaje się być także biblijnymi słowami wyrażoną aluzją do błogosławionej śmierci św. Józefa. Pismo św. o niej nam nie opowiedziało, ale tradycja chrześcijańska przekazuje nam przeświadczenie, że była naprawdę szczęśliwa, przeżywana w obecności Jezusa i Marii. Ta sama tradycja obwołała dlatego św. Józefa patronem dobrej śmierci i każe nam za jego wstawiennictwem modlić się o śmierć podobną.

Mt 1, 20

 

Ioseph fili David, nolí timére accípere Maríam cóniugem tuam: quod enim in ea natumm est, de Spíritu Sancto est.



 

Boże, nasz Ojcze, w radosną uroczystość świętego Józefa zgromadziłeś nas przy swoim ołtarzu i posiliłeś eucharystycznym Chlebem, otaczaj nas zawsze swoją opieką * i strzeż w nas darów, które od Ciebie pochodzą. Przez Chrystusa, Pana naszego.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Modlitwa po Komunii zawiera w sobie elementy zaczerpnięte ze starej oracji o św. Tomaszu Apostole; bardzo wcześnie zużytkowano je w modlitwie o św. Józefie. Obecnie zostały one poważnie wzbogacone (amplifikowane) i gruntownie przerobione. Tak więc modlitwa nazywa najpierw Kościół (i zgromadzenie eucharystyczne) Bożą rodziną. I to określenie wzięte jest ze starochrześcijańskiej tradycji, ta zaś wspiera się o solidny fundament prawdy objawionej, głoszącej nasze usynowienie w Chrystusie.
Tekst oracji sugeruje nam następnie uczucie radości. Jest ono w tym miejscu czymś jak najbardziej właściwym. Co dopiero nakarmiliśmy się pokarmem wziętym z ołtarza, jednym zaś z jego nadprzyrodzonych skutków jest duchowa radość. Tu jednak istnieje jeszcze inne źródło tego uczucia. Jest nim samo uroczyste wspomnienie św. Józefa. Myśl o jego wstawiennictwie, przykładzie i świętości, która była idealną wiernością temu, co zesłał mu Bóg - myśl ta zdolna jest chrześcijańskie serce napełnić pogodą i natchnąć nowymi tchnieniami ufności.
Z tą właśnie ufnością zabiegamy o dalszą opiekę Bożą, o obronę przed przeciwnościami, o ustrzeżenie w naszych sercach dobra, jakie w nich złożył Bóg. Posługujemy się przy tym wyrażeniami i uczuciami, których nauczyły nas psalmy (np. Ps 90, 1).



 

Można użyć formuły błogosławieństwa o jednym świętym - nr 23.

K. Pan z wami.
W. I z duchem Twoim.
D. Pochylcie głowy na błogosławieństwo.

K. Bóg Ojciec, który was zgromadził w dniu świętego Józefa, niech was otoczy swoją opieką * i zachowa was w pokoju.
W. Amen.
K. Jezus Chrystus, który ukazał w świętym Józefie moc swojej łaski, * niech was uczyni wiernymi świadkami Ewangelii.
W. Amen.
K. Duch Święty, który prowadził wybranych do niebieskiej ojczyzny, * niech was obdarzy swoimi darami.
W. Amen.
K. Niech was błogosławi Bóg wszechmogący, * Ojciec i Syn, i Duch Święty.
W. Amen.



Polecamy komentarze do dzisiejszych czytań:

   •  Paśnik (youtube): Chlebak
   •  Wojciech Jędrzejewski OP (youtube): Ewangeliarz OP
   •  FranciszkanieTV: Codzienne homilie audio
   •  Franciszkanie: 3 zdania
   •  katolik.pl: Komentarz na dziś
   •  mateusz.pl: Czytania z codziennym komentarzem
   •  deon.pl: Komentarze do Ewangelii
   •  Radio Warszawa: Ewangeliarz
   •  ks. Tomasz Horak: Homilie niedzielne

Wydawnictwo Pallottinum

Wyślij do nas maila

STRONA GŁÓWNA
TEKSTY ILG | OWLG | LITURGIA HORARUM | KALENDARZ LITURGICZNY | DODATEK | INDEKSY | POMOC
CZYTELNIA | ANKIETA | LINKI | WASZE LISTY | CO NOWEGO?

 Teksty Mszału i Lekcjonarza:
© Copyright by Konferencja Episkopatu Polski i Wydawnictwo Pallottinum

Opracowanie i edycja - © Copyright by ILG