Tu jesteś:




Menu:
Internetowa Liturgia Godzin
Wesprzyj rozwój serwisu

Kolor szat:
Środa, 16 maja 2018
ŚW. ANDRZEJA BOBOLI, PREZBITERA I MĘCZENNIKA
PATRONA POLSKI
Święto

Patrona archidiecezji warmińskiej i diecezji łomżyńskiej

Teksty liturgii Mszy św.


Jeśli strona nie wyświetla się poprawnie, kliknij tutaj, aby wyświetlić ją w prostszej wersji.


 

W:
Wyznawco wielki
tekst | nuty | nagranie
Pd:
Boże, obdarz Kościół Twój
tekst | nuty | nagranie
K:
Ojcze, spraw
tekst | nuty | nagranie
U:
Głoś imię Pana
tekst | nuty | nagranie
Z:
Niechaj z nami będzie Pan
tekst | nuty | nagranie


Flp 1, 20-21

Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele, * czy to przez życie, czy przez śmierć; * dla mnie żyć, to Chrystus, * a śmierć jest mi zyskiem. * Alleluja.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Antyfona na wejście jest fragmentem z Ml 2, 6, który odczytać by można jako Boży sąd o męczenniku. W tym miejscu antyfona o tyle nie jest oryginalna, że przejęto ją z Mszy o św. Ireneuszu, biskupie (28 czerwca). W Missale Paulinum to ostatnie wspomnienie nie posiada już osobnego formularza, a jedynie własne oracje, natomiast antyfonę zużytkowano w formularzu wspólnym na wspomnienia rozmaitych świętych mężów i niewiast.
Być może, iż dla uniknięcia tego właśnie powtórzenia Msza o św. Andrzeju Boboli, zamieszczona w łacińskim Proprium Societatis Iesu, zaczyna się antyfoną wziętą z Flp 1, 20b-21.


ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 

"Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć to Chrystus, a umrzeć - to zysk" (Flp 1, 20b-21). Te Pawłowe słowa mógłby jako dewizę wypowiedzieć święty, którego dziś jako patrona Polski pragniemy uczcić. Jest nim nasz rodak, Andrzej Bobola, gorliwy "duszochwat" bez podziału oddany sprawie Bożej i usługiwaniu braciom. Wstępując z nim razem w ofiarę Mszy św., chciejmy sobie cośkolwiek z jego niepodzielności przyswoić. Chciejmy także w jakiejś mierze przyczynić się do chrześcijańskiej jedności, której on pragnął służyć i za którą właściwie w roku 1657 poniósł męczeńską śmierć.


Odmawia się hymn Chwała na wysokości Bogu...


 

Boże, Ty przez śmierć Twojego Syna chciałeś zgromadzić swoje rozproszone dzieci, spraw, abyśmy gorliwie współpracowali z dziełem Chrystusa, * za które oddał życie święty Andrzej, męczennik. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Modlitwa dnia jest niewątpliwie najstarszym tekstem całego formularza. Zaczyna się zwrotem, znanym ze mszy na uroczystość Trójcy Przenajśw. Zapożyczony z prastarej oracji, zwrot ten dobrze wyraża sens męczeństwa. Jest ono rzeczywiście wyznaniem wiary.
Rozwijając wątek, oracja określa ogólnie, jakiego to męczeństwa dokonał Andrzej Bobola. Zgodnie z historią mówi o świętym, że udręczono go rozlicznym rodzajem mąk. W rzeczy samej śmierć Andrzeja poprzedziły okrutne katusze. Oracja nazywa dlatego jego męczeństwo świętym, względnie pamiętnym.
Dość szeroko rozwija również swoje idee druga część oracji, która równocześnie jest częścią błagalną. Prosimy w niej najpierw o stałość w wierze. Potem wiarę określamy w sposób bardziej dokładny. Chodzi o taką stałość, dzięki której bylibyśmy gotowi znieść jakiekolwiek przeciwności, byleby nie ponieść szkody na duszy. Przypominają się tu słowa Chrystusa, które Wulgata oddaje przy pomocy tego samego wyrażenia (detrimentum animæ): "Cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat zyskał, a na duszy swojej poniósł szkodę" (Mk 8, 36). Przypominają się również na nowo męczarnie Andrzeja Boboli, który prawdę wyrażoną w oracji urzeczywistnił w pełni. Modlitwa dobrze wyraża to, co Kościół odczuwa w obliczu takiego męczeństwa. Jest niestety nieco przydługa i w zestawieniu z pierwotnym kształtem liturgicznych oracji uchodzić może za przewlekłą.
Może dlatego właśnie wspomniane już proprium zakonu, do którego należał nasz męczennik, zastąpiło tę orację tekstem nowym, bardziej zwięzłym. Oto jego swobodne tłumaczenie: "Boże, który Twoje rozproszone owce zechciałeś przez śmierć Syna zgromadzić w jedno, spraw, abyśmy pełni wierności, przykładali się do dzieła, za które on jako męczennik zginął". Należy przyznać, że modlitwa posiada swoje walory. Zawiera piękną reminiscencję biblijną (por. J 11, 56) oraz nie mniej piękne i dyskretne odniesienie do idei jedności, do której tak często nawiązywano z okazji dzisiejszego wspomnienia.


Zwyciężyli dzięki krwi Baranka

Ap 12, 10-12a

Czytanie z Księgi Apokalipsy świętego Jana Apostoła

Ja, Jan, usłyszałem donośny głos mówiący w niebie: «Teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca, bo strącony został oskarżyciel naszych braci, który dniem i nocą oskarża ich przed naszym Bogiem. A oni zwyciężyli dzięki krwi Baranka i dzięki słowu swojego świadectwa i nie umiłowali życia swego aż do śmierci.
Dlatego radujcie się, niebiosa oraz ich mieszkańcy».

Oto słowo Boże.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy o świętych, tom 3

 


Święty Andrzej Bobola odniósł tutaj na ziemi wielkie zwycięstwo, obmywszy się we krwi Baranka, dlatego otrzymał szczególny udział w wiecznej radości.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

Ap 12, 10-12a  


Zwyciężyli dzięki krwi Baranka

Jan opisując swe widzenie mówi o druzgocącej klęsce szatana. Odtwarza radosny hymn, jaki dla uczczenia tej klęski podjęli niebianie. Pośród nich w swoim widzeniu apokaliptyk dostrzega także braci, tzn. wierzących. Oni sami dzięki Krwi niepokalanego Baranka, a także dzięki własnej dzielności, uczestniczą w zwycięstwie. To, co śpiewają, przystaje jak najlepiej do męczenników, ale może być podjęte także przez tych, którzy jak męczennicy wiernie realizują swe świadczenie i własnych dóbr, nawet własnego życia, nie stawiają ponad cenę tego świadectwa. Hymn kończy się wezwaniem niebian do wyśpiewywania radosnych uniesień.
Możemy to wezwanie odnieść także do nas. Jeśli podzielamy już z Janem wizję zwycięstwa, ta radość nie może być nam obca, daleka. Przeżywając ją, możemy mieć świadomość, że uczestniczymy w czymś, co m.in. przeżywają aniołowie i męczennicy. Wyśpiewują oni Bogu hymn uwielbienia, który jest zarazem hymnem odniesionego zwycięstwa. Jakże bardzo odpowiada to chrześcijańskiemu pojmowaniu męczeństwa, tego pełnego zwycięstwa nad bezbożnością!


Albo:

Abyście byli jednego ducha

1 Kor 1, 10-13. 17-18

Czytanie z Pierwszego Listu świętego Pawła Apostoła do Koryntian

Upominam was, bracia, w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa, abyście byli zgodni i by nie było wśród was rozłamów; byście byli jednego ducha i jednej myśli.
Doniesiono mi bowiem o was, bracia moi, przez ludzi Chloe, że zdarzają się między wami spory. Myślę o tym, co każdy z was mówi: «Ja jestem Pawła, a ja Apollosa; ja jestem Kefasa, a ja Chrystusa». Czyż Chrystus jest podzielony? Czyż Paweł został za was ukrzyżowany? Czyż w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?
Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił, lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża. Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia.

Oto słowo Boże.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy o świętych, tom 3

 


Jak Chrystus swoim krzyżem zburzył mur dzielący Żydów od pogan, tak święty Andrzej swoją śmierć męczeńską ofiarował za jedność wśród chrześcijan.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

1 Kor 1, 10-13. 17-18  


Abyście byli jednego ducha

Czytanie zaczerpnięte jest z 1 Kor 1, 10-13. 17-18. List napisany został na wieść o niepokojącej sytuacji, jaka wytworzyła się w młodej chrześcijańskiej gminie korynckiej. Na skutek skłonności, które ongiś doprowadziły do upadku małej republiki Grecji, oraz z powodu działalności kilku ambitnych kaznodziei, w gminie potworzyły się rywalizujące ze sobą partie, koterie, grupy. Różniły się one nieco poglądami, zwłaszcza że w obliczu najrozmaitszych i ciągle nowych problemów, jakie narzucało bujne życie miasta wyposażonego w dwa porty, niełatwo było zachować jednolitość postaw; linie podziału przebiegały jednak przede wszystkim w zależności od ustosunkowań personalnych i usytuowań ludzkich ambicji.
Dowiedziawszy się o tym, św. Paweł z żywością, która przejawiła się wyraźnie w kompozycji listu, zabrał się do pisemnego posłania, które miało zaradzić tym wszystkim bolączkom. Nie ociągał się z dotknięciem bolesnych miejsc. Ledwo skreślił słowa zwyczajowego wstępu i powitania (1, 1-9) a już poruszył sprawę, która od otrzymania niepokojących wieści tak dotkliwie uciskała mu serce. Zaczął od stwierdzenia faktów.
Gmina dzieli się, jak się zdaje, na cztery odłamy. Powołują się one na rozmaite autorytety, względnie przypisują im przesadne znaczenie, tak jakby rozmaici apostołowie przysłaniali chrześcijanom korynckim autorytet samego Chrystusa. W takim przesadnym znaczeniu niektórzy pojmują także autorytet autora listu i chełpią się przynależnością do Pawła. Jest to w końcu zupełnie absurdalne. Wiodłoby do jakiegoś podziału, rozczłonkowania Chrystusa. A przecież wszyscy wyłącznie w Jego imieniu przyjęli chrzest, to znaczy dzięki temu podstawowemu sakramentowi stali się własnością Chrystusa. Należą jedynie do Niego.
Sama myśl o podziale, o którym ma pisać, wyrywa Apostołowi okrzyk (w. 10), który jest równocześnie błaganiem, naleganiem, mową serca i wezwaniem do rozsądku. Ten serdeczny okrzyk, wypowiedziany jak na to wskazuje oryginał ze szczególnym naciskiem, wyraża zarazem główną i podstawową zasadę jedności. Jest nią Chrystus, gwarant wszelkiego apostolskiego autorytetu oraz gnomę, usposobienie dusz, ten warunek harmonijnego myślenia i odczuwania oraz fundament zgodliwego życia.
Niektórzy z uczonych przypuszczają, że podziały, które powstały w korynckiej gminie chrześcijańskiej, dokonały się na tle tego olbrzymiego rasowego i kulturowego zmieszania, jakie wówczas charakteryzowało społeczeństwo wielkiego portowego miasta. Mieszkali w nim autochtoni, kolonowie rzymscy, obywatele wolni przybyli z różnych stron cesarstwa, Grecy urobieni na modłę aleksandryjską, Żydzi, prozelici itd.
Analogicznie działo się niemal w każdym wypadku tam, gdzie w późniejszych wiekach wypadło działać Apostołom jedności. Nie inaczej było także wtedy, gdy zgodne współżycie zagrożone zostało na naszych ówczesnych kresach, to znaczy tam, gdzie wypadło pracować Andrzejowi Boboli. Wszedł w ten trud z przekonaniem, które doskonale wyrażają moce, można powiedzieć - namiętne odezwania Apostoła narodów.
Nie inna też była taktyka naszego męczennika. Opuściwszy bowiem dwa nieistotne dla obecnego liturgicznego użytku wiersze (Paweł jakby pod wpływem nagłego przypomnienia robi w nich myślowy uskok i wtrąca usprawiedliwiająco marginesową wzmiankę o udzielanych przez siebie chrztach), perykopa przechodzi następnie do dwóch wierszy, które określają metodę Pawłowego przepowiadania i charakteryzują jego postawę jako Apostoła. Chrystus ustanowił tę instytucję dla przepowiadania (Mk 3, 14), z którego wywodzi się wiara (Rz 10, 17). Podkreślając tę funkcję, Paweł nie deprecjonuje wartości chrztu, ale mając na względzie przesadne mniemanie Koryntian o roli szafarzy tego sakramentu, podkreśla znaczenie samego przepowiadania, bez którego sakrament - może go udzielić ktokolwiek - zawisłby niejako w próżni.
Nie chodzi w tym przepowiadaniu o jakieś mądrości ludzkie lub popisywanie się retorycznymi sztuczkami; Apostoł czyni tu chyba aluzję do jakiegoś innego niekorzystnego zjawiska, spotykanego w Koryncie. Chodzi o najprostsze przekazywanie Ewangelii. W takim pełnym prostoty głoszeniu nie ma retorycznych atrakcji ani też czegokolwiek, co pochodziłoby od samego Apostoła. Nie jest to więc mądrość retorów, która tak często osłania sobą ubóstwo myśli i powierzchowność sądów. Dodajmy jeszcze, że w tym Pawłowym przeciwstawieniu nie brak analogii do tego, co o stosunku do świata i jego mądrości wypowiedział sam Chrystus (por. np. Łk 6, 20-49; 7, 24nn; 10, 22 itd.).
Ta odrzucona przez Pawła mądrość retorów mogłaby też przysłonić to, co on uważa za rzecz w swoim przepowiadaniu istotną. Chodzi mu stale o centralną prawdę zbawienia, a więc o Chrystusowy krzyż. Głosi przecież Ukrzyżowanego, czyli prawdę o zbawieniu, spełnioną na haniebnym drzewie. Do uznania takiej prawdy nie przywodzi ludzi ich własna mądrość. Nie ułatwią im jej przyjęcia jakiekolwiek filozoficzne systemy. Raczej od niej oddalą. Nauczą tego myślenia, które wszystko, co przekraczałoby jego możliwości, gotowe jest uznać za szaleństwo lub głupstwo. Ludzie o myślowych konstrukcjach tego typu skazani są na zagubienie się w błędnym kole własnych dociekań i przekreślają możliwość swego zbawienia.
Na to, żeby krzyż przyjąć, potrzebne jest działanie mocy Bożej. Sięga ono ludzkich serc i usposabia je do przyjęcia apostolskiego przepowiadania. Doświadczają potem dalszego działania tej mocy. Są na drodze dobrej.
Wolno tu wyrazić przekonanie, że Andrzej Bobola nie inaczej pojmował swe gorliwe, wytrwałe i pełne prostoty przepowiadanie. Prostota jego kaznodziejstwa tak też łączyła się przedziwnie z Bożą mocą, której znakiem, a może w jakiejś mierze także transporterem były jego gorliwość oraz bezgraniczne poświęcenie.


Ps 34 (33), 2-3. 4-5. 6-7. 8-9 (R.: por. 5b)

Refren: Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił.

2Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, *
 Jego chwała będzie zawsze na moich ustach.
3Dusza moja chlubi się Panem, *
 niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

Refren: Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił.

4Wysławiajcie ze mną Pana, *
 wspólnie wywyższajmy Jego imię.
5Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał *
 i wyzwolił od wszelkiej trwogi.

Refren: Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił.

6Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, *
 oblicza wasze nie zapłoną wstydem.
7Oto zawołał biedak i Pan go usłyszał, *
 i uwolnił od wszelkiego ucisku.

Refren: Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił.

8Anioł Pański otacza szańcem bogobojnych, *
 aby ich ocalić.
9Skosztujcie i zobaczcie, jak Pan jest dobry, *
 szczęśliwy człowiek, który znajduje w Nim ucieczkę.

Refren: Od wszelkiej trwogi Pan Bóg mnie wyzwolił.


J 17, 19

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie,
aby i oni byli uświęceni w prawdzie.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.



Aby stanowili jedno

J 17, 20-26
Słowa Ewangelii według świętego Jana

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami:
«Ojcze Święty, proszę nie tylko za nimi, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie, aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili jedno w Nas, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.
I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie. Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś.
Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata.
Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich».

Oto słowo Pańskie.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy o świętych, tom 3

 


Święty Andrzej Bobola przejął się do głębi modlitwą Mistrza o jedność i dlatego czynił wszystko, by ona nastała wśród tych, którzy wierzą w Chrystusa.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 3

J 17, 20-26  

Aby stanowili jedno

Czytana dzisiaj perykopa ewangeliczna jest końcową częścią tzw. arcykapłańskiej modlitwy Chrystusa. Tu właśnie prosi On za tych, którzy w Niego uwierzą.
Jezus modli się nie tylko za tych, którzy Go w Wieczerniku otaczają. Prosi za wszystkich, którzy w ciągu stuleci uwierzą w Niego, a uwierzą dzięki apostolskiemu świadectwu. Dla nich wszystkich, Apostołów nie wyłączając, prosi o to, aby byli zjednoczeni. Bo apostolska posługa nie ogranicza się do samego wykładania nauki. Chrystus jest twórcą jedności. O tę jedność prosił już przed chwilą (w. 11). Swój najwyższy wzór odnajduje ona we wspólnocie Ojca z Synem, owszem, z niej czerpie i w niej uczestniczy (1 J 1, 3). Wiara w tajemnice Ewangelii oraz miłość Ojca i Syna, które dla nich stały się czymś wspólnym, wprowadzają ich w społeczność Osób Boskich.
Przez taką też jedność Chrystus chce świat pociągnąć ku sobie. Bo światu, rozdzieranemu sprzecznościami, nic tak bardzo nie imponuje, jak pokój i jedność umysłów, cieszących się tą samą pewnością, zjednoczeniem serc i szlachectwem miłości (zob. J 13, 34-35). Nic dziwnego, że św. Paweł tak gorąco będzie później wzywał do jedności tych, którym zagrożą kłótnie i podziały (Ef 4, 2-3; Kol 3, 12. 15 itp.).
Ta jedność pozostaje jednak dziełem Chrystusa. Rodzi się z chwały otrzymanej od Ojca, tzn. z tego życia Bożego, którego Mu Ojciec udziela. Wypływa ona, mówiąc inaczej, z łaski, przez którą Pan żyje w każdym z wiernych i którą łączy wszystkich w tym samym mistycznym ciele.
Chrystus nie przestaje też trwać w swym Ojcu. Dzięki temu właśnie wierni są w Nim złączeni z Ojcem. Do tego to kresu chce nas Pan prowadzić. Okazał dlatego na zewnątrz moc swej potęgi, którą ludzie dobrej woli powinni uznać. Nie mogą przecież nie dopatrzeć się w Nim kogoś więcej aniżeli zwykłego kaznodziei. Przyszedł zesłany przez Ojca, który powierzył Mu misję. Tych zaś, do których Go Ojciec posłał, umiłował i pragnie ich zbawić. Znakiem rozpoznawczym tego posłania i boskiego pochodzenia Chrystusa ma się także stać wzajemna miłość Jego uczniów. Ona to będzie wielkim sztandarem, na którym wypisane zostało wielkie misterium Ewangelii.
Następuje potem chwila zastanowienia się nad przyszłością, jaka oczekuje Chrystusowych wiernych. On sam wróci do Ojca i tam też z boskością wstąpi Jego człowieczeństwo. Takie bowiem było postanowienie Ojca. Ale ogół wiernych, ta rzesza, którą Synowi zawierzył Ojciec? Należy doń i niebawem własną Krwią tę przynależność wiernych potwierdzi. Dzięki takiemu związaniu Jego sprawy stają się naszymi sprawami, a nasze sprawy - Jego sprawami. Pragnie On wobec tego - i to pragnienie wyraża w słowach prostych, ale mocnych - abyśmy także w Jego chwale złączeni byli z Nim. Niemal tak, jakby chciał powiedzieć, że Jego chwała i radość nie byłyby bez tego pełne. W rzeczy samej nie sposób było czulej wyrazić miłości, którą żywi względem ludzi...
Potem jeszcze raz nawiązanie do tego, co wyrażały już początkowe słowa tej modlitwy (w. 4). Jest to przypomnienie motywu, dla którego ona zasługuje na wysłuchanie. Chrystus uwielbił Ojca, bo dał poznać Jego imię ludziom. Będzie to czynił nadal, przywodząc ludzi do wiary. Ale to dzieło napotyka na opór, bo świat odmawia uznania Ojca w Synu, którego mu zesłał. Inaczej zachowują się ci, za których co dopiero się modlił. Otwarli się oni na prawdę i Jezus dał im poznać, że posłał Go Ojciec. Chce bowiem, aby była w nich miłość ku Ojcu i aby ona żyła w nich i działała. Dzięki temu umiłują Ojca.
Jeśli zaś takie jest usposobienie wiernych, którzy przylgnęli do Chrystusa, i takie też przez całe życie było Jego pragnienie, jest rzeczą słuszną, aby ten Ojciec wysłuchał teraz Syna, gdy ten prosi Go o zjednoczenie wierzących w miłości. Bo Jemu samemu po tej serdecznej - powiedzielibyśmy: czułej prośbie nie pozostaje już nic innego, jak pójść na spełnienie ofiary. Tę właśnie ofiarę ponawiamy na naszych ołtarzach, wspominając zarazem Andrzeja, który z Chrystusem tak był zjednoczony, jak o tym mówiła modlitwa Jezusa. Tak też Andrzej dzieli z Nim chwałę.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy o świętych, tom 3

 



 

Boga, dla którego święty Andrzej Bobola przelał swą krew, prośmy w naszych intencjach:
  • O jedność chrześcijan, abyśmy stali się wiarygodnym znakiem Chrystusa dla wszystkich ludzi.
  • Za zwaśnionych z powodów religijnych, aby odnaleźli możliwość porozumienia.
  • Za naszych braci prawosławnych, aby wzrastali w wierności Ewangelii.
  • Za małżeństwa mieszane, aby zachowywały jedność i wychowywały dzieci w prawdziwych wartościach.
  • Za zmarłych, szczególnie za ofiary konfliktów religijnych, aby osiągnęli zbawienie i w niebie mogli być orędownikami jedności wszystkich wierzących.
  • Za nas samych, abyśmy nigdy nie wzniecali sporów religijnych, ale troszczyli się o jedność.
Boże, naucz nas naśladować Twojego Syna i służyć Ewangelii. Przez Chrystusa, Pana naszego.




 

Wszechmogący Boże, przyjmij zbawienną Ofiarę, którą składamy obchodząc święto Andrzeja Boboli * i udziel swojemu Kościołowi darów jedności i pokoju. Przez Chrystusa, Pana naszego.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Modlitwa nad darami jest kontaminacją dwóch nieco zmodyfikowanych tekstów. Część pierwszą zaczerpnięto z Mszy o św. Leonardzie z Porto Maurizio (26 listopada), gdzie trafnie określała funkcje oracji i myśl o ofierze wiązała z przedmiotem naszych błagań. W naszej wersji część ta została trochę, choć nieistotnie, rozbudowana.
W drugiej części posługujemy się zwrotem zaczerpniętym z dawnej Mszy wotywnej o usunięcie schizmy. Jest to bodaj tekst pochodzenia awiniońskiego. Przeszedł on obecnie do Mszy wotywnej o jedność chrześcijańską.
Pomiędzy te dwie części wstawiono jeszcze prośbę o nasze umocnienie we wierze. W ten sposób oracja stała się znów nieco przeładowana i rozwlekła.
We wspomnianym proprium zastąpiono ją tekstem nowego układu: "Przyjm, Panie, zbawczą hostię, którą ofiarujemy Ci, wspominając błogosławionego Andrzeja i udziel twemu Kościołowi pokoju, który zapanowałby na całym świecie".


72. Męczeństwo znakiem i przykładem

 

Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, * abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, * Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże.
Ty w męczeństwie świętego Andrzeja ukazałeś cuda swojej łaski, * on bowiem naśladując Chrystusa przelał krew ku Twojej chwale. * Ty sprawiasz, że moc w słabości się doskonali * i umacniasz słabych ludzi do złożenia świadectwa wierze, * przez naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Dlatego łącząc się z Aniołami w niebie, * wielbimy Ciebie na ziemi, razem z nimi wołając...




por. 1 Kor 10, 17

Ponieważ jeden jest Chleb, * przeto my wszyscy tworzymy jedno Ciało, * wszyscy bowiem bierzemy z jednego Chleba. * Alleluja.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Antyfona na Komunię zaczerpnięta została z 1 Kor 10, 17. Można jednak zaryzykować twierdzenie, że nie zaczerpnięto jej stamtąd bezpośrednio. Do formularza o św. Andrzeju dostała się zapewne poprzez wspominany już formularz Mszy wotywnej o usunięcie schizmy. Tekst ze św. Pawła spełnia w tym formularzu to samo zadanie. Spełniać je będzie także w Mszy o jedność chrześcijan w nowym Missale Paulinum, co jest zupełnie zrozumiałe.
Żaden biblijny tekst nie wyraża przecież lepiej zasady jedności, czerpanej i budowanej przez wspólne uczestnictwo w Ciele i Krwi Pańskiej, jak ten właśnie Pawłowy tekst. Wypowiedziany jest zresztą do adresatów, którym zagrażały wewnętrzne podziały, względnie którzy byli już nimi dotknięci.
Proprium zakonne w miejscu tego tekstu z 1 Kor posiada krótkie zdanie z Ga 6, 17b. Mowa w nim o ścisłej przynależności do Chrystusa. Była to przynależność podobna do tej, jaką we współczesnej Pawłowi starożytności wyrażały piętna, wypalane na ciele niewolników, żołnierzy lub sług świątynnych. Takie znamiona od czasów św. Franciszka z Asyżu chętnie nazywamy stygmatami. Takie były też cechami charakterystycznymi Andrzeja Boboli i jego duchowości.



 

Posileni najdroższym Ciałem i Krwią Twoją, błagamy Cię, Panie Jezu, aby dzięki wstawiennictwu świętego Andrzeja, męczennika, * owce, które zginęły, powróciły do jednej owczarni i karmiły się tym zbawiennym pokarmem. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Modlitwa po Komunii jest także kontaminacją dwóch elementów. Część pierwsza, określająca trafnie miejsce i funkcję oracji, wydaje się być zapożyczona z modlitwy na dzień św. Jana Leonardi (9 października). Dziś w Mszale Rzymskim tej pokomunijnej oracji już nie znajdujemy.
Natomiast część drugą zapożyczono chyba z modlitwy o św. Augustynie z Canterbury. Ułożona w czasie, gdy kraj przezeń ewangelizowany nie utrzymywał już jedności ze Stolicą Apostolską, modlitwa wyrażała serdeczną troskę o dusze, które giną, i o jedność, którą by znowu wyrażało wspólne pożywanie niebiańskiego pokarmu. W rzeczy samej taka właśnie troska musiała nękać naszego męczennika, który w swej pracy na kresach stykał się z ludźmi rozmaitych wyznań i obyczajów. Prośba jest tedy czymś najbardziej właściwym i odpowiadającym jego wspomnieniu. Jest zarazem tekstem liturgicznym wysokiej klasy, wiąże ze sobą dwie ewangeliczne reminiscencje, wyposażone w odniesienia do jednego z najpiękniejszych biblijnych obrazów. Nawiązuje najpierw do Chrystusowego zalecenia danego Apostołom: "Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela" (Mt 10, 6; por. Mt 15, 24); potem do przypowieści z 10 rozdz. św. Jana: "Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz".
W miejsce tej pokomunijnej oracji, która z poprzednimi dzieli tę wspólną wadę, że jest nieco rozwlekła i przydługa, proprium zakonne proponuje modlitwę następującą: "Łamiąc się chlebem i kosztując, jak jesteś dobry, prosimy Cię, Panie, spraw, abyśmy dawali świadectwo o Ewangelii łaski, a tak stawali się sposobnymi do tego, aby nawet śmierć ponieść dla imienia Pana Jezusa".
Wypada przyznać, że modlitwa zawiera zarówno piękne reminiscencje biblijne (1 Kor 10, 16; Ps 34, 9; Dz 20, 24), jak i dyskretne odniesienia hagiologiczne. Gorliwa praca urabiała Andrzeja i sprawiała, że wzrastał w łasce, stając się sposobnym do przyjęcia męczeństwa.



 

Można użyć formuły błogosławieństwa o męczennikach - nr 19.

K. Pan z wami.
W. I z duchem Twoim.
D. Pochylcie głowy na błogosławieństwo.

K. Niech za wstawiennictwem świętego męczennika Andrzeja Bóg was błogosławi * i zachowa od zła wszelkiego.
W. Amen.
K. Niech Bóg sprawi, abyście trwali w katolickiej wierze * i mężnie ją wyznawali przed ludźmi.
W. Amen.
K. Niech wam da wieczną radość ze Świętymi, * których śmierć była cenna w Jego oczach.
W. Amen.
K. Niech was błogosławi Bóg wszechmogący, * Ojciec i Syn, i Duch Święty.
W. Amen.



Polecamy komentarze do dzisiejszych czytań:

   •  Paśnik (youtube): Chlebak
   •  Wojciech Jędrzejewski OP (youtube): Ewangeliarz OP
   •  FranciszkanieTV: Codzienne homilie audio
   •  Franciszkanie: 3 zdania
   •  katolik.pl: Komentarz na dziś
   •  mateusz.pl: Czytania z codziennym komentarzem
   •  deon.pl: Komentarze do Ewangelii
   •  Radio Warszawa: Ewangeliarz
   •  ks. Tomasz Horak: Homilie niedzielne

Wydawnictwo Pallottinum

Wyślij do nas maila

STRONA GŁÓWNA
TEKSTY ILG | OWLG | LITURGIA HORARUM | KALENDARZ LITURGICZNY | DODATEK | INDEKSY | POMOC
CZYTELNIA | ANKIETA | LINKI | WASZE LISTY | CO NOWEGO?

 Teksty Mszału i Lekcjonarza:
© Copyright by Konferencja Episkopatu Polski i Wydawnictwo Pallottinum

Opracowanie i edycja - © Copyright by ILG