Tu jesteś:




Menu:
Internetowa Liturgia Godzin
Wesprzyj rozwój serwisu

Kolor szat:
Poniedziałek, 4 maja 2020
ŚW. FLORIANA, MĘCZENNIKA
Wspomnienie obowiązkowe

W archidiecezji katowickiej i w diecezji warszawsko-praskiej:
Patrona archidiecezji i diecezji

Teksty liturgii Mszy św.


Jeśli strona nie wyświetla się poprawnie, kliknij tutaj, aby wyświetlić ją w prostszej wersji.


por. 4 Ezd 2, 35

Światłość wiekuista świeci Twoim świętym, Panie, * żyją oni na wieki. * Alleluja.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 

Wszyscy znamy dzisiejszego świętego z licznych ikonograficznych wyobrażeń, rozpowszechnionych po całym kraju. Od dawna uchodzi za patrona straży pożarnej i członkowie tych pożytecznych organizacji dbają na ogół o jego cześć. Z uwagi na ten patronat przedstawiany jest też zwykle, jak gasi pożar. Zanim jednak czczono go jako orędownika w czasie klęski pożaru i opiekuna strażaków, a więc przed XV stuleciem, przedstawiano go sobie jako dzielnego rycerza, co jest poniekąd zgodne z profesją tego męczennika z IV stulecia. Był urzędnikiem rzymskim w granicznej prowincji Noricum Ripense, tzn. w dzisiejszej Górnej Austrii.
Potem niektóre jego wizerunki, na których gasił płomienie, tłumaczono także tym, że pomaga tłumić wybuchy ludzkich namiętności i grzechów. W każdym razie zawsze uchodził za dzielnego zwycięzcę, poskromiciela tych wielorakich niebezpieczeństw, które zagrażają naszemu materialnemu i duchowemu dobru.
Coś z takiego zwyciężania musi w sobie odtworzyć każde prawdziwie chrześcijańskie życie. Zgromadzeni w tej eucharystycznej wspólnocie, my także musimy zwyciężać to, co nas nieustannie nęci do rozmaitego zła. Toteż wchodząc ze wspomnieniem św. Floriana w ofiarę Mszy św., starajmy się zaczerpnąć z niej jak najwięcej pokrzepienia i nadprzyrodzonej mocy.


 

Wszechmogący, wieczny Boże, przez wstawiennictwo świętego Floriana, męczennika, daj nam stłumić płomienie naszych namiętności * i zachowaj nas od pożarów. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Teksty mszalne, przeznaczone na wspomnienie św. Floriana, nigdy jak się zdaje nie były zbyt obfite. Według badań K. Dobrowolskiego już na początku XV w. w polskich księgach liturgicznych pojawiła się kolekta, przeznaczona na to wspomnienie, natomiast w wieku następnym zostaje ono wyposażone w dwie dalsze oracje. Nie mamy obecnie wglądu w dostateczną ilość pomników liturgii średniowiecznej, tym chętniej tedy skłaniamy się do zdania wspominanego badacza, który utrzymuje, że oracje pochodzą z opactwa St. Florian. Gdziekolwiek by zresztą powstały, noszą - przynajmniej w swej piętnasto- i szesnastowiecznej redakcji - piętno średniowiecznej tendencji do wykraczania poza umiar i zwięzłość pierwotnej twórczości liturgicznej. Mimo to utrzymują się jednak w kadrach ustalonych form, usiłują zachować dawny styl i posługują się specyficznym słownictwem, zresztą niektóre zwroty najwyraźniej zapożyczają ze starych modlitw liturgicznych (np. z modlitwy o apostołach Filipie i Jakubie, odtwarzanej w wielu innych formularzach na wspomnienia świętych, także w Commune sanctorum; z Commune plurium confessorum pontificum itd.). Dzięki tym niewątpliwym zaletom oracje te można stosunkowo łatwo sprowadzić do wymiarów klasycznych. Zresztą takie redakcyjne zabiegi zostały już na przestrzeni wieków częściowo dokonane; aby się o tym przekonać, wystarczy porównać redakcję obecną z tymi, które K. Dobrowolski wypisał z dawnych krakowskich ksiąg liturgicznych.
Autor ten zauważa ponadto, że kolekta jest w treści ogólnikowa i "nie potrąca o żywot świętego". W tym znaczeniu także i pozostałe oracje nie są zbyt zindywidualizowane. Takimi są jednak w przeważającej mierze wszytkie liturgiczne modlitwy o męczennikach. Raczej uwzględniają samo męczeństwo, jego sens, wymowę, znaczenie, jakie ono ma dla Kościoła, zdobytą przez męczeństwo, moc wstawienniczą. Nie przypominają jeszcze przez to, jak chce przytaczany autor, konstrukcji średniowiecznych dokumentów.
Modlitwa dnia nawiązuje w sposób mało oryginalny do radości przeżywanej z okazji uroczystości św. Floriana. Miałoby to swój pełny wydźwięk tam, gdzie wspomnienie obchodzi się rzeczywiście uroczyście, zwłaszcza zaś, gdy obchodzi się je przy licznym udziale wiernych. Nie należy jednak zapominać, że dla pierwszych wieków chrześcijaństwa każde męczeństwo było czymś uweselającym. Kościół dopatrywał się w męczeństwie swego zwycięstwa.
Toteż w drugiej części oracji mowa jest rzeczywiście o triumfie, odniesionym przez męczennika. Potem w oparciu o zwykły w klasycznych oracjach paralelizm części przechodzimy na powrót do idei radości. Tym razem chodzi już o przedmiot naszych błagań, o radość z towarzystwa wspominanego świętego w niebie. Nie jest to na wskroś oryginalne, ale wbrew zastrzeżeniom, o których wspominaliśmy powyżej, nie jest też pozbawione pewnego zindywidualizowania. Chodzi przecież konkretnie o współradość ze św. Florianem, z męczennikiem, którego - jak to mówiła dawna redakcja - czcimy pio amore, a więc z braterską miłością. Był jednym z nas, teraz zaś jest jednym z naszych możnych patronów.


Wejście pogan do Kościoła

Dz 11, 1-18

Czytanie z Dziejów Apostolskich

Apostołowie i bracia, przebywający w Judei, dowiedzieli się, że również poganie przyjęli słowo Boże. Kiedy Piotr przybył do Jeruzalem, ci, którzy byli pochodzenia żydowskiego, robili mu wymówki. «Wszedłeś do ludzi nieobrzezanych – mówili – i jadłeś z nimi». Piotr więc zaczął wyjaśniać im po kolei:
«Modliłem się – mówił – w mieście Jafie i w zachwyceniu ujrzałem jakiś spuszczający się przedmiot, podobny do wielkiego płótna czterema końcami opadającego z nieba. I dotarł aż do mnie. Przyglądając mu się uważnie, zobaczyłem czworonożne zwierzęta domowe i dzikie, płazy i ptaki podniebne.
Usłyszałem też głos, który mówił do mnie: „Zabijaj, Piotrze, i jedz!” Odpowiedziałem: „O nie, Panie, bo nigdy nie wziąłem do ust niczego skażonego lub nieczystego”. Ale głos z nieba odezwał się po raz drugi: „Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił”. Powtórzyło się to trzy razy i wszystko zostało wzięte znowu do nieba.
Zaraz potem trzech ludzi, wysłanych do mnie z Cezarei, stanęło przed domem, w którym mieszkaliśmy. Duch powiedział mi, abym bez wahania poszedł z nimi. Razem ze mną poszło też tych sześciu braci. Przybyliśmy do domu owego człowieka. On nam opowiedział, jak zobaczył anioła, który zjawił się w jego domu i rzekł: „Poślij do Jafy i sprowadź Szymona, zwanego Piotrem. On cię pouczy, jak zbawisz siebie i cały swój dom”.
Kiedy zacząłem mówić, Duch Święty zstąpił na nich, jak na nas na początku. Przypomniałem sobie wtedy słowa, które wypowiedział Pan: „Jan chrzcił wodą, wy zaś ochrzczeni będziecie Duchem Świętym”. Jeżeli więc Bóg udzielił im tego samego daru co nam, którzy uwierzyliśmy w Pana Jezusa Chrystusa, to jakżeż ja mogłem sprzeciwiać się Bogu?»
Gdy to usłyszeli, zamilkli. Wielbili Boga i mówili: «A więc i poganom udzielił Bóg łaski nawrócenia, aby żyli».

Oto słowo Boże.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy dni powszednich, tom 1

 


Zgodnie z zapowiedzią proroków Dobrą Nowinę, czyli Ewangelię, głoszono również poganom. Wyrażajmy naszą radość i wdzięczność Bogu za to, że pragnie zbawienia każdego człowieka dobrej woli.

ks. Roman Bartnicki, Biblia w liturgii dni powszednich, tom I

Dz 11, 1-18  


Wejście pogan do Kościoła

W Dz 10-11 opisana jest historia nawrócenia Korneliusza. Obszerna relacja o nawróceniu (najobszerniejsza w NT) ma swój bardzo istotny powód: chodzi przecież o przyjęcie do Kościoła pierwszego poganina, a tym samym o oficjalne rozpoczęcie misji wobec pogan. Dotąd Apostołowie głosili Chrystusa tylko wśród Żydów (lub Samarytan). Przejście do ewangelizacji pogan było bardzo trudne: trzeba było przezwyciężyć żydowskie uprzedzenie wobec pogan. Zadziałać tu musiał sam Bóg. Łukasz podkreśla, że pierwszy krok dokonany został przez Piotra, a nie przez Pawła, i że zostało to zaakceptowane przez Kościół jerozolimski: "A więc i poganom udzielił Bóg łaski nawrócenia" (Dz 11, 18).
Korneliusz był setnikiem w wojsku rzymskim, a więc dowódcą stu ludzi; musiał być obywatelem rzymskim. Legiony rzymskie stacjonowały w Syrii, ale miały swe posterunki także w Judei. Korneliusz wraz z rodziną i służbą mieszkał w Cezarei (Nadmorskiej), która była siedzibą administracji rzymskiej w Judei. Przedstawiony jest jako człowiek pobożny, bojący się Boga, przyjaciel Żydów i ludzi sprawiedliwych. Jest symbolem ludzi, których Bóg akceptuje, a więc powinni być zaakceptowani także przez Kościół.
Czytany dzisiaj fragment rozpoczyna się od stwierdzenia, że "Apostołowie i bracia, przebywający w Judei, dowiedzieli się, że również poganie przyjęli słowo Boże". Zdanie to stwierdza, że zwierzchnicy Kościoła jerozolimskiego wiedzieli o fakcie chrztu udzielonego poganinowi przez Piotra i zażądali od niego wyjaśnień po powrocie do Jerozolimy. Piotr był pierwszym wśród Apostołów, cieszył się najwyższym autorytetem w Kościele, ale nie działał zupełnie niezależnie od innych. Musiał zdać sprawozdanie z tego, czego dokonał, i podać racje, którymi się kierował. Opozycja w stosunku do Piotra pochodziła od tych, którzy nawrócili się z judaizmu (Dz 11, 2). Uważali oni, że Prawo i zwyczaje żydowskie, zwłaszcza obrzezanie, obowiązują nadal, a nawracający się poganie powinni najpierw przejść przez judaizm, przestrzegać przepisy Prawa, a dopiero potem mogą przyjąć chrześcijaństwo (por. Dz 14, 27; Dz 15, 7-11).
Piotr usprawiedliwia się i opowiada, co go doprowadziło do udzielenia chrztu Korneliuszowi i jego rodzinie. Nie opowiada całej historii, którą już znamy z rozdziału poprzedniego, podaje tylko szczegóły konieczne dla zrozumienia całej sprawy. Łukasz lubi powtórzenia, szczególnie w przypadku wydarzeń o wielkim znaczeniu. Miały one utrwalić w pamięci zdarzenia ważne dla życia Kościoła.
Oprócz własnego świadectwa Piotr powołuje się na świadectwo sześciu braci, którzy mu towarzyszyli (w. 12). Nadto przypomina słowa Jezusa wypowiedziane przed wniebowstąpieniem: "Jan chrzcił wodą, wy zaś ochrzczeni będziecie Duchem Świętym" (w. 16) i stwierdza, że ta obietnica obejmowała także pogan, gdyż i na nich (w domu Korneliusza) zstąpił Duch Święty (w. 15).
Wobec tych faktów i argumentacji Piotra, jego słuchacze milkną. Uznali działanie Boga i zrozumieli, że także poganom Bóg udzielił łaski nawrócenia. (Dzieje Apostolskie podkreślają, że odpowiedzią na działanie Boga powinno być nawrócenie człowieka). Zrozumieli, że poganie nie muszą przechodzić najpierw na judaizm, nie muszą zachowywać Prawa, zwłaszcza poddawać się obrzezaniu.
W ten sposób ewangelizacja pogan uznana została za legalną. Pierwszy poganin został ochrzczony przez Piotra, a Kościół jerozolimski, po wahaniach i dyskusjach, zaaprobował jego dzieło. Ważnym jest też fakt, że pierwszy ochrzczony poganin był Rzymianinem, w dodatku urzędnikiem rzymskim. Ewangelia toruje sobie drogę w kierunku stolicy ówczesnego imperium.


Ps 42 (41), 2-3; Ps 43 (42), 3. 4
(R.: por. Ps 42 [41], 3ab)

Refren: Boga żywego pragnie moja dusza.
Albo: Alleluja.

2Jak łania pragnie wody ze strumieni, *
 tak dusza moja pragnie Ciebie, Boże.
3Dusza moja Boga pragnie, Boga żywego, *
 kiedyż więc przyjdę i ujrzę oblicze Boże?

Refren: Boga żywego pragnie moja dusza.
Albo: Alleluja.

3Ześlij światłość i wierność swoją, *
 niech one mnie wiodą,
 niech mnie zaprowadzą na Twą górę świętą *
 i do Twoich przybytków.

Refren: Boga żywego pragnie moja dusza.
Albo: Alleluja.

4I przystąpię do ołtarza Bożego, *
 do Boga, który jest moim weselem i radością.
 I będę Cię chwalił przy dźwiękach lutni, *
 Boże, mój Boże!

Refren: Boga żywego pragnie moja dusza.
Albo: Alleluja.


J 10, 14

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ja jestem dobrym pasterzem
i znam owce moje, a moje Mnie znają.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.



Dobry pasterz daje życie swoje za owce

J 10, 11-18
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Jezus powiedział:
«Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz daje życie swoje za owce. Najemnik zaś i ten, kto nie jest pasterzem, którego owce nie są własnością, widząc nadchodzącego wilka, opuszcza owce i ucieka, a wilk je porywa i rozprasza; najemnik ucieka, dlatego że jest najemnikiem i nie zależy mu na owcach.
Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje, a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca. Życie moje oddaję za owce. Mam także inne owce, które nie są z tej zagrody. I te muszę przyprowadzić, i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.
Dlatego miłuje Mnie Ojciec, bo Ja życie moje oddaję, aby je znów odzyskać. Nikt Mi go nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać. Taki nakaz otrzymałem od mojego Ojca».

Oto słowo Pańskie.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy dni powszednich, tom 1

 


Chrystus jest bramą owiec. Tylko przez Niego i dzięki Niemu możemy prowadzić życie godne dzieci Bożych.

ks. Roman Bartnicki, Biblia w liturgii dni powszednich, tom I

J 10, 11-18  

Dobry pasterz daje życie swoje za owce

Alegoria o dobrym pasterzu odnosi się do Osoby i posłannictwa Chrystusa. Wychodzi od spostrzeżeń ogólnych, które mogą być dostrzeżone w życiu każdego pasterza, ale występują w niej także szczegóły, które odnoszą się tylko do Jezusa. Nie wszyscy pasterze dają swoje życie za owce ani nie są do tego zobowiązani. Nie są do tego zobowiązani nawet ci, którzy strzegą trzodę własną. Najważniejsze jest życie pasterza, który na tyle oddaje się trzodzie, by z tego płynęła korzyść dla niego i jego rodziny.
Pasterz nie ma obowiązku oddawania swego życia za owce ani wprowadzania do owczarni owiec, które nie należą do niego. Powinien raczej tego unikać (w. 16). Są to szczegóły, które odnoszą się tylko do Jezusa. Chrystus jest nie tylko Tym, który daje życie (w. 10), lecz jest także drogą lub środkiem do wejścia w życie (J 14, 6).
W tym małym fragmencie tekstu do tradycji starotestamentalnej i synoptycznej wprowadzona zostaje nowa, ważna idea. Zarówno w Starym Testamencie, jak i w tradycji synoptycznej trzodą był dom Izraela, dawny lud Boży. Natomiast w tym rozdziale Ewangelii Jana, chociaż trzodą nadal jest Izrael (w. 16), to jednak zachodzi ważna różnica: nie wszystkie owce, które są w trzodzie, należą do tej trzody. Pojawia się nowa zasada przynależności do trzody: należą do niej te owce, które słuchają głosu pasterza (zob. J 10, 3).
Zachodzi wzajemna przynależność i prawdziwa wspólnota między pasterzem i owcami. Aby wyjaśnić jej naturę, Jezus odwołuje się do wspólnoty między Ojcem i Nim. Taka powinna być również wspólnota między Jezusem i wierzącymi, wspólnota zrodzona z wiary.
W tej wspólnocie powinni uczestniczyć nie tylko członkowie Izraela, lecz także poganie. Do wierzących Żydów powinni dołączyć wierzący pochodzący ze świata pogańskiego. W ten sposób powstałby nowy Izrael, Ciało Chrystusa, złożone z ludzi różnego pochodzenia.
Fragment kończy się zapewnieniem Jezusa, że ten dobrowolny dar życia za owce jest przyczyną, dla której kocha Go Ojciec. W rezultacie, owce należą do Ojca. A stąd już nie dziwi to, że Ten, kto oddaje życie za trzodę, jest kochany przez swego Ojca.
Śmierć i zmartwychwstanie Jezusa zawsze były uważane przez chrześcijan za bezwarunkowe zaakceptowanie woli Ojca ze strony Jezusa; za oddanie życia przez Tego, który jest dawcą życia i ma moc dania i zabrania życia.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy dni powszednich, tom 1

 



 

Boże, Królu wieków, przyjmij Ofiarę pojednania i chwały, którą Ci składamy oddając cześć świętemu Florianowi, męczennikowi, niech ona wyjedna nam przebaczenie grzechów * i przemieni nasze życie w nieustanne dziękczynienie. Przez Chrystusa, Pana naszego.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Modlitwa nad darami ofiarnymi nawiązuje do wstawiennictwa św. Floriana. Sprowadza je do tego, co aktualnie sprawujemy, a więc do ofiarnych czynności, których dokonujemy pośród eucharystycznego zgromadzenia. Nie jest to myśl na tyle oryginalna, by nie można jej było spotkać w wielu innych dawnych sekretach na wspomnienia świętych. Sekrety te przypomina sam stylistyczny układ pierwszej części naszej oracji. Wyraża ona jednak dobrze jej funkcjonalne ukierunkowanie, a ideę ofiary nie mniej dobrze wiąże z samym wspomnieniem.
Jeszcze lepiej związek ten uwypuklony zostaje w części drugiej, w której sekreta staje się bardziej oryginalna i zindywidualizowana. W części tej wspominamy już ofiarę samego Floriana. Obiatą stało się w tej ofierze jego własne ciało. Mówiąc o takiej najwyższej ofierze, oracja posługuje się kontaminowanym wyrażeniem biblijnym, przypominającym zarówno przyjemną Bogu ofiarę Noego (Rdz 8, 21), jak i Pawłową ideę duchowej służby chrześcijan (Rz 12, 1).
Modlitwa mówi ponadto o motywach, jakimi święty kierował się przy składaniu takiej właśnie ofiary. Były nimi święte uczucia miłości, które go zupełnie opanowały.


72. Męczeństwo znakiem i przykładem

 

Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, * abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, * Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże.
Ty w męczeństwie świętego Floriana ukazałeś cuda swojej łaski, * on bowiem naśladując Chrystusa przelał krew ku Twojej chwale. * Ty sprawiasz, że moc w słabości się doskonali * i umacniasz słabych ludzi do złożenia świadectwa wierze, * przez naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Dlatego łącząc się z Aniołami w niebie, * wielbimy Ciebie na ziemi, razem z nimi wołając...




J 12, 24-25

Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, * zostanie tylko samo, * ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. * Alleluja.




 

Wszechmogący Boże, w dzisiejsze święto z radością uczestniczyliśmy w Uczcie eucharystycznej, która jest pamiątką śmierci Twojego Syna, spraw, abyśmy razem ze świętymi męczennikami * mieli udział w Jego zmartwychwstaniu i chwale. Który żyje i króluje na wieki wieków.




Polecamy komentarze do dzisiejszych czytań:

   •  Dominikanie.pl (youtube): Chlebak
   •  Wojciech Jędrzejewski OP (youtube): Ewangeliarz OP
   •  FranciszkanieTV: Codzienne homilie audio
   •  Franciszkanie: 3 zdania
   •  Bractwo Słowa Bożego: Komentarz do codziennych czytań
   •  katolik.pl: Komentarz na dziś
   •  mateusz.pl: Czytania z codziennym komentarzem
   •  deon.pl: Komentarze do Ewangelii
   •  Radio Warszawa: Ewangeliarz

Wydawnictwo Pallottinum

Wyślij do nas maila

STRONA GŁÓWNA
TEKSTY ILG | OWLG | LITURGIA HORARUM | KALENDARZ LITURGICZNY | DODATEK | INDEKSY | POMOC
CZYTELNIA | ANKIETA | LINKI | WASZE LISTY | CO NOWEGO?

 Teksty Mszału i Lekcjonarza:
© Copyright by Konferencja Episkopatu Polski i Wydawnictwo Pallottinum

Opracowanie i edycja - © Copyright by ILG