Tu jesteś:




Menu:
Internetowa Liturgia Godzin
Wesprzyj rozwój serwisu

Kolor szat:
Wtorek, 11 czerwca 2019
ŚW. BARNABY, APOSTOŁA
Wspomnienie obowiązkowe

Teksty liturgii Mszy św.


Jeśli strona nie wyświetla się poprawnie, kliknij tutaj, aby wyświetlić ją w prostszej wersji.


por. Dz 11, 24

Sławimy świętego Barnabę, * który został zaliczony do Apostołów; * był bowiem człowiekiem dobrym, * pełnym Ducha Świętego i wiary.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Wspomnienie Barnaby posiadało w dawnym mszale formularz własny. Poza lekcją - wyjątkiem z Dziejów opowiadającym o samym świętym, nie był to jednak formularz, który by w pełni zasługiwał na to określenie. Dobrane teksty nie tyle były własne, co zapożyczone z innych, w dużej mierze ze świąt Apostołów; nawet oracje, wyposażone we wszelkie walory starych tekstów liturgicznych, były zapożyczeniami względnie powtórzeniami modlitw spotykanych w mszale przy rozmaitych innych okazjach, co w sumie sprawiało wrażenie pewnego stereotypu i zagrażało spowszednieniem.
Znacznie lepiej przedstawia się formularz sporządzony dla Missale Paulinum. Jest to zespolenie tekstów zredagowanych w tradycyjnym stylu, ale skoncentrowanych najwyraźniej na postaci i znaczeniu Barnaby, zarazem około jednej naczelnej idei, ponadto zaś tętniących żywo reminiscencjami biblijnymi.
Antyfona na wejście jest, mówiąc krótko, liturgiczną oprawą, dopasowaną do biblijnego cytatu. Sam cytat jest zwięzłą charakterystyką Barnaby, zaczerpniętą z Dz 11, 24. Redaktorzy poprzedzili tę charakterystykę krótkim wprowadzeniem, które przypomina liczne zwroty z psalmów lub ksiąg sapiencjalnych, a następnie syntetycznie ujęli rolę Barnaby: był najbliższym współpracownikiem Apostołów, godnym tego, aby go poniekąd dokooptowali do swojego grona. Nie był to formalny wybór jak Macieja i nie wyrażał jeszcze wyjątkowej roli, spełnianej przez Dwunastu. Nie w tym sensie rozumiane było apostołowanie Barnaby. Pojmowano je szerzej. Niemniej było to pojęcie realne, dopuszczenie do bliskiej wpółpracy, trosk, aspiracji i planów, zarazem wyraz takiego zaufania, które dla obserwatora z zewnątrz uchodzić mogło za równoznaczne z najbardziej formalną przynależnością.


ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 

W dniu 11 czerwca Kościół od niepamiętnych czasów czcił liturgicznym wspomnieniem św. Barnabę, a więc tego, którego Dzieje Apostolskie scharakteryzowały zwięźle jako męża dobrego, pełnego Ducha Świętego i wiary. Z tych samych Dziejów wiemy, jak wielką rolę odegrał on w młodym Kościele. Rychło stał się współpracownikiem Apostołów, a tak sam zasłużył sobie na to nazwanie. Stał się ich powiernikiem, organizował, zwłaszcza w Antiochii, pierwsze gminy, wciągnął do współpracy Pawła, tego przyszłego Apostoła narodów, inicjował i realizował z nim razem wielkie wyprawy misyjne, pośredniczył w sporach czy nieporozumieniach, przeprowadzał akcje charytatywne. Nie była to więc osobowość skrojona na małą miarę.
Toteż uczestnicząc z nim razem w świętych tajemnicach eucharystycznych, w tym źródle wszelkiej prawdziwej wielkości, rozszerzajmy serca nasze, uczyńmy je wielkodusznymi i dążmy do tego, aby nie zacieśniać swych myślowych horyzontów. Miejmy je na miarę Apostołów, aby zapaliwszy serca Chrystusową miłością, dostrzec łany, co rosną na niwach świata i przyłożyć choć trochę ręce do Bożego żniwa.


 

Boże, Ty przeznaczyłeś do nawracania pogan świętego Barnabę, męża pełnego wiary i Ducha Świętego, spraw, aby Twój Kościół słowem i czynem wiernie szerzył Ewangelię Chrystusa, * którą Apostoł odważnie głosił. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Modlitwa dnia pochodzi z mszału paryskiego (1736); zaczyna się ona w sposób znany z wielu liturgicznych modlitw o świętych, także z bardzo dawnych, np. z kolekty na wspomnienie św. Grzegorza I. Ale zaraz po tym wstępnym zwrocie przechodzimy do cytatu z Dziejów (Dz 11, 24), zawierającego wspaniałą pochwałę Barnaby; wspominaliśmy ją mówiąc o antyfonie na wejście; wrócimy zaś do niej, komentując czytanie pierwsze.
Tam też będzie mowa o tym, co oracja wyraża w wierszu następnym. Jest to znów cytat z Dz 13, 2, który tym razem przypomina szczególną rolę odegraną przez Barnabę w nawracaniu pogan. Tekst Dziejów mówi wyraźnie o szczególnym zrządzeniu Bożym. Będąc uległym na natchnienia Ducha Świętego, Barnaba został do tego zadania przez tegoż Ducha Bożego wyznaczony. Tekst biblijny posługuje się tu wyrażeniem, które sugeruje pozostawienie na boku innych funkcji i zajęć po to, aby nowemu zadaniu poświęcić się bardziej integralnie i bardziej skutecznie. Wiemy z tych samych Dziejów, że tak właśnie postąpił Barnaba, który razem z Pawłem przyczynił się najwydatniej do rozprzestrzenienia chrześcijaństwa poza środowiska żydowskie i wyzwolenia go z przemożnego ciążenia tych społeczności.
Należy już tu zauważyć, że ta "segregacja" Barnaby do nowych zadań dokonana została po odbytym poście oraz odprawieniu nabożeństwa, które niewątpliwie było nabożeństwem eucharystycznym. Nic dziwnego więc, że wspominamy o niej w chwili, gdy sami przygotowujemy się do sprawowania Eucharystii. Od niej zaczynają się w chrześcijaństwie wszystkie doniosłe sprawy i do niej powinny wracać.
Taka właśnie doniosła sprawa jest w drugiej części oracji przedmiotem naszego błagania. Oddany bez reszty ewangelizowaniu, Barnaba patrzył na świat oczyma szeroko otwartymi. Nie zacieśniał swych horyzontów, nie skracał perspektyw, jakie mu udostępniała wiara. Zdobywając się na podobne perspektywy i rozwierając oczy na te same szerokie horyzonty, nie myślmy już w tych prośbach o naszych własnych sprawach i o naszych drobnostkowych interesach. Jak Barnabie leży nam na sercu głoszenie Ewangelii. Żeby jednak ta nasza misyjna intencja nie była li tylko pobożnym pragnieniem, przypominamy sobie, że to głoszenie o tyle będzie wierne, o ile dokonywać się będzie nie samymi ustami, ale także czynem, czyli przykładem chrześcijańskiego życia.


Barnaba, człowiek dobry
i pełen Ducha Świętego

Dz 11, 21b-26; 13, 1-3

Czytanie z Dziejów Apostolskich

W Antiochii wielka liczba ludzi uwierzyła i nawróciła się do Pana. Wieść o tym doszła do uszu Kościoła w Jeruzalem. Wysłano do Antiochii Barnabę. Gdy on przybył i zobaczył działanie łaski Bożej, ucieszył się i zachęcał wszystkich, aby całym sercem wytrwali przy Panu; był bowiem człowiekiem dobrym i pełnym Ducha Świętego i wiary. Pozyskano wtedy wielką liczbę wiernych dla Pana.
Barnaba udał się też do Tarsu, aby odszukać Szawła. A kiedy go znalazł, przyprowadził do Antiochii i przez cały rok pracowali razem w Kościele, nauczając wielką rzeszę ludzi. W Antiochii też po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami.
W Antiochii, w tamtejszym Kościele, byli prorokami i nauczycielami: Barnaba i Szymon, zwany Niger, Lucjusz Cyrenejczyk i Manaen, który wychowywał się razem z Herodem tetrarchą, i Szaweł.
Gdy odprawiali publiczne nabożeństwo i pościli, rzekł Duch Święty: «Wyznaczcie Mi już Barnabę i Szawła do dzieła, do którego ich powołałem». Wtedy, odprawiwszy post i modlitwę oraz nałożywszy na nich ręce, wyprawili ich.

Oto słowo Boże.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy o świętych, tom 4

 


Usłyszymy opis powołania Barnaby i Pawła do zadania apostolskiego. Każdego z nas powołuje Bóg do życia zgodnego z Ewangelią. Aby wypełnić to zadanie, musimy skorzystać z kapłańskiej posługi.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

Dz 11, 21b-26; 13, 1-3  


Barnaba, człowiek dobry
i pełen Ducha Świętego

Czytanie pierwsze składa się właściwie z dwóch odrębnych fragmentów, związanych ze sobą postacią dzisiejszego świętego.
Urywek pierwszy jest rzeczywiście urywkiem w najbardziej dosłownym, pierwotnym znaczeniu tego wyrazu. Zdanie zostało tak energicznie oderwane od swego kontekstu, że zrazu moglibyśmy się nie domyślać, o co właściwie chodzi. Pod tym względem redaktorzy Missale Pianum byli oględniejsi i dlatego w pierwsze zdanie wstawili przynajmniej okolicznik miejsca, zgodny z tekstem poprzednim i orientujący od razu, z jakim to zjawiskiem mamy do czynienia.
To Antiochia, wielka metropolia, w której chrześcijaństwo poczyniło bardzo wcześnie wielkie postępy. Dla chrześcijan Jerozolimy i dla samych Apostołów mogłaby w tym nie być nic szczególnego, a tym bardziej nic niepokojącego, gdyby nawróconymi Antiocheńczykami byli, przynajmniej w większości, hellenizujący Żydzi. Tymczasem rzecz miała się inaczej. Po raz pierwszy mieli do czynienia z dużą gromadą, w której elementem dominującym byli nawróceni wprost z pogaństwa, a więc ludzie nie urobieni w szkole prawa Mojżeszowego. W takiej sytuacji należało rzecz zbadać i skontrolować.
Postanowiono tedy wysłać kogoś zaufanego, a wysłać nie tylko jako czujnego obserwatora, ale także jako pełnoprawnego delegata, zobowiązanego do skontrolowania ładu, jedności i nauczania, ewentualnie także do jego skorygowania i uzupełnienia. Kandydat do spełnienia takich delikatnych i różnorakich funkcji musiał mieć, jak widać, kwalifikacje nie byle jakie. Miał je widocznie Barnaba, bo z milczenia tekstu wolno się domyślać, że jego nominacja nie była poprzedzona żadnymi dłuższymi deliberacjami.
Był zresztą Cypryjczykiem, zarazem jednak pochodził z pokolenia Lewiego. Już te dwie zbieżne okoliczności stanowiły gwarancję i powód do zaufania zarówno dla Hebrajczyków, jak i dla hellenizujących. Do cech, które posiadał z urodzenia, dochodziły jednak zalety jego umysłu i serca. Autor Dziejów nie wylicza tu wszystkich, wypowiadając teraz formalnie krótką pochwałę Barnaby, jego duchową sylwetkę kreśli raczej w sposób skrótowy, jakby kilku pociągnięciami rylca. Mówi więc po prostu, że Barnaba był człowiekiem dobrym, a z dobrocią serca łączył trzeźwość sądu, która wywodziła się jak u św. Szczepana z tego, że dał się powodować Duchowi Świętemu i że kierowała nim wiara.
Wolno również sądzić, że był rzutki i energiczny, bo nie odnajdujemy wzmianki o żadnej zwłoce, autor Dziejów mówi raczej tak, jakby zakładał, że Barnaba zabrał się do dzieła rączo i wkrótce był gotów do zdania sprawy ze swoich zadań.
To, co zobaczył w Antiochii, nie mogło go nie napełnić radością. Działanie łaski było tak oczywiste, a wzrost Kościoła tak cudowny, że nie pozostawało mu do uczynienia nic poza zachęcanie do wytrwania. W Antiochii istniało, żyło i wzrastało autentyczne chrześcijaństwo.
Ale obsłużyć tę wzrastającą gromadę, dostarczyć jej pod dostatkiem tego, czego przecież zawsze potrzebowała, tzn. duchowego pokarmu, było ponad siły i możliwości Barnaby. Miał poczucie rzeczywistości, zdawał więc sobie sprawę z tego, że wszystkim usłużyć nie zdoła. Ale miał też szczęśliwe pomysły albo raczej - ten pełen Ducha Świętego mąż czerpał jakby do woli z Jego natchnień, toteż pod wpływem nadprzyrodzonego impulsu wybrał się do Tarsu, aby tam odszukać swego przyjaciela Pawła. Wiedział o nim wiele. Może nawet w czasie Pawłowego pobytu w Jerozolimie (Dz 9, 27) dowiedział się odeń o powołaniu, jakie Pan zarezerwował dla Szawła, gdy go odmieniał pod Damaszkiem, a potem pouczał przez proroka i na modlitwie. Mógł więc słusznie sądzić, że nikt inny nie będzie sposobniejszy do skutecznego działania w Antiochii. Ale wydaje się, że z odszukaniem Szawła nie poszło Barnabie łatwo. W każdym razie odnalazłszy go, zdołał go najwidoczniej przekonać do sprawy i przyprowadzić ze sobą do Antiochii.
Było ich już teraz dwóch, gorliwców, ale nie działaczy ciasnych, krótkowzrocznych. Przyłożywszy zgodnie ręce do dzieła, rychło ucieszyć się mogli widokiem jego wzrostu. Ledwo rok popracowali, a już gromada powiększyła się wydatnie i promieniowała życiem według wiary.
W jej łonie nazywano się braćmi, uczniami lub nawet świętymi; skoro byli jednak coraz to liczniejsi i swym przykładnym życiem rzucali się w oczy i skoro ich uwaga oraz motywy i rozmowy koncentrowały się około jakiegoś Chrystusa czy Chrestosa, ludzie z zewnątrz zaczęli ich nazywać christiani, czyli chrześcijanami.
Na tym kończy się pierwszy urywek z Dziejów. Liturgia pomijając resztę rozdziału 11 (głód w Judei) oraz cały rozdział 12 (prześladowanie ze strony Heroda Agrypy i śmierć tego ostatniego), przechodzi do fragmentu drugiego, w którym autor Dziejów wraca do spraw antiocheńskich. Były to sprawy, które dla rozwoju Kościoła znaczyły niemało i które w jego dziejach wyznaczały punkt zwrotny. W opowiadaniu tej historii wysunie się niebawem na pierwszy plan Paweł, tymczasem jednak zajmuje go jeszcze Barnaba.
Obecnie nie był on już w Antiochii sam. Obok niego i Pawła było tam jeszcze trzech mężów, obdarzonych darem proroctwa i umiejętnością nauczania albo też tymi dwoma darami równocześnie. Niemniej Barnabę autor Dziejów wymienia jako pierwszego, zapewne dlatego, że piastował ciągle godność delegata jerozolimskiego.
Zapewne pod jego też przewodnictwem ci doktorzy i prorocy sprawowali razem liturgię, która stanowiła prawdziwe centrum życia religijnego antiocheńskiej wspólnoty. Ośrodkiem zaś samej liturgii był "Pan", czyli Jezus, co wyraźnie świadczy o wierze w Jego bóstwo. Z liturgią łączył się post, który sprawiał, że dusze stawały się sposobniejsze do modlitwy.
W czasie takiej właśnie modlitwy natchnienie Ducha Świętego wskazywało na dwóch, tych samych, o których mówiliśmy przed chwilą. Barnaba i Paweł mieli teraz bez zwłoki skierować się do innej pracy i na inny teren.
Można przypuszczać, że gmina nie przyjęła tej wiadomości z lekkim sercem. Byli to przecież wypróbowani pracownicy, dzielni i pewni kierownicy całej gromady. Skoro jednak taka była wola Ducha Świętego, wspólnocie posłusznej Jego decyzjom nie pozostawało nic innego, jak znów oddać się modlitwie i wsparłszy jej wartość postem, pożegnać dwóch, odkomenderowanych gdzie indziej. Dzieje nie opisują nam sceny tego pożegnania, które zapewne było wzruszające, mówią tylko krótko, że antiocheńscy chrześcijanie włożyli na Barnabę i Pawła swe ręce, a więc wyrazili im najlepsze życzenia na drogę i udzielili przed odejściem pełnego zbożnych westchnień błogosławieństwa.
Fragment kończy się na tym, wiemy jednak z dalszej lektury Dziejów, że zacząć się miała wielka epopeja misyjna. Jak w doniosłym epizodzie antiocheńskim, Barnaba miał w niej znowu odegrać rolę nie byle jaką.


Ps 98 (97), 1bcde. 2-3b. 3c-4. 5-6 (R.: por. 2b)

Refren: Pan Bóg objawił swoją sprawiedliwość.

1Śpiewajcie Panu pieśń nową, *
 albowiem uczynił cuda.
 Zwycięstwo Mu zgotowała Jego prawica *
 i święte ramię Jego.

Refren: Pan Bóg objawił swoją sprawiedliwość.

2Pan okazał swoje zbawienie, *
 na oczach pogan objawił swą sprawiedliwość.
3Wspomniał na dobroć i na wierność swoją *
 dla domu Izraela.

Refren: Pan Bóg objawił swoją sprawiedliwość.

 Ujrzały wszystkie krańce ziemi *
 zbawienie Boga naszego.
4Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio, *
 cieszcie się, weselcie i grajcie.

Refren: Pan Bóg objawił swoją sprawiedliwość.

5Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry, *
 przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy.
6Przy trąbach i przy głosie rogu, *
 na oczach Pana, Króla, się radujcie.

Refren: Pan Bóg objawił swoją sprawiedliwość.


Mt 28, 19a. 20b

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Idźcie i nauczajcie wszystkie narody.
Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.



Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie

Mt 10, 7-13
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Jezus powiedział do swoich apostołów:
«Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie w drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski. Wart jest bowiem robotnik swej strawy.
A gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta albo wsi, wywiedzcie się, kto tam jest godny, i u niego zatrzymajcie się, dopóki nie wyjdziecie. Wchodząc do domu, przywitajcie go pozdrowieniem. Jeśli dom na to zasługuje, niech zstąpi na niego pokój wasz; jeśli zaś nie zasługuje, niech pokój wasz powróci do was».

Oto słowo Pańskie.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy o świętych, tom 4

 


Święty Barnaba zastosował się dokładnie do wskazówek, jakie dał Pan Jezus swoim Apostołom. Pozostał wierny swojemu powołaniu aż do końca.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

Mt 10, 7-13  

Wskazania na pracę apostolską

Ewangelia to perykopa z Mt 10, 7-13. Zawiera część pouczeń, których Chrystus udzielił uczniom wysyłając ich na pierwszą wyprawę misyjną, na razie ograniczoną jeszcze w czasie i przestrzeni.
Na wstępie sformułowanie tematu, który mają rozwijać. Jest to ten sam przedmiot przepowiadania, który był udziałem Jana Chrzciciela i które głosił sam Chrystus. Ono wywierało zwykle najgłębsze wrażenie.
Potęgowało je okazanie nadprzyrodzonych mocy, ale oni także zostaną w nie wyposażeni. Będą więc mieli do swej dyspozycji moc uzdrawiania chorych, oczyszczania trędowatych, wypędzenia złych duchów, nawet wskrzeszania umarłych.
Ale muszą spełniać wymagane warunki. Z tych najważniejszym jest swoboda ducha i działania, których udziela bezwzględne ubóstwo oraz złączona z nim bezinteresowność. Muszą wykluczyć wszelkie materialne pożądanie i cień symonii. Najlepiej niech nie mają żadnych pieniędzy, które podówczas noszono często w turbanach lub innych nakryciach głowy. Zresztą wskazując na to apostolskie ubóstwo, Chrystus wyraża się jak zwykle w sposób popularny i zarazem symboliczny. Nie chodzi w tej chwili o szczegóły, które nie zgadzają się z tym, o czym czytamy w paralelnym miejscu u św. Marka. Najwidoczniej nacisk położony jest na samym poczuciu ubóstwa i bezinteresowności oraz ich przykładowym zobrazowaniu.
W podobny ogólny sposób sformułowana jest także zasada, która wskazuje na właściwe podstawy utrzymania Apostołów. Poprzez nią Nauczyciel przechodzi do zasad gościnności, jakich mają się trzymać. Niech zatrzymują się u tych, którzy cieszą się dobrą opinią, żeby zaś nie uchodzić za niestałych, takiej gościnności niech pochopnie nie zmieniają.
Do domów, w których zostaną przyjęci, mają wnosić pokój, czyli - zdanie ma bowiem wyraźny koloryt aramejski - wszelkiego rodzaju błogosławieństwo. Wedle popularnego ówczesnego pojmowania źródłem pokoju jest sam Bóg; gdy pokój od Niego wyjdzie, musi się okazać skutecznym, tzn. musi na kimś spocząć. Gdyby tedy na życzenie uczniów zawitał on do jakiegoś domu, a ten dom nie okazał się gościnny, sami uczniowie staną się obdarowanymi i otrzymają cząstkę tego odrzuconego pokoju.
Na tym dzisiejsza perykopa się kończy. Dalszy ciąg ma już bowiem na względzie pewne aspekty negatywne, my zaś chwilowo myślimy o św. Barnabie i podziwiamy, jak wiernie realizował on zalecenia Mistrza. Wyzuł się z wszystkiego, z całej swej majętności i dlatego w całej bezinteresowności, niepodzielnie mógł się oddać trudom apostołowania. Ten dobry mąż był też niewątpliwie mężem niezmąconego pokoju, otwartym na działanie łaski i natchnienia Ducha Świętego. Ewangeliczne zalecenia realizował w pełni.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy o świętych, tom 4

 



 

Wszechmogący Boże, uświęć swoim błogosławieństwem nasze dary, niech one nam wyjednają gorąca miłość, * z jaką święty Barnaba niósł poganom światło Ewangelii. Przez Chrystusa, Pana naszego.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Modlitwa nad darami ofiarnymi zaczerpnięta została z mszału ambrozjańskiego. Jej część pierwsza jest typową wstępną modlitwą eucharystyczną, spotykaną także w dawnej modlitwie o św. Barnabie w mszale awiniońskim (początek XIV stulecia). Podobne zresztą prośby były w użyciu znacznie wcześniej, np. w trzeciej mszy na Boże Narodzenie (dziś w II niedzielę po Bożym Narodzeniu).
W prośbie nie chodzi o uproszenie skutecznej mocy sakramentalnej słowom przeistoczenia. Chodzi raczej o tę skuteczność ofiary, która przejawiać się ma w nas samych; także o nadprzyrodzone rezultaty naszego własnego ofiarowania.
Skuteczność tę oracja ujmuje najogólniej, ale też najgłębiej. Dostrzega ją w rozpaleniu naszych serc płomieniem Bożej miłości. Czy nie taki właśnie płomień trawił serce dzisiejszego świętego? Jakże inaczej wytłumaczyć jego gorliwość i poświęcenie, a także - z drugiej strony - to oddziaływanie Ducha Świętego, które sygnalizują Dzieje Apostolskie? Jeśli podziwiamy jego trud i nieustanne misjonarzy inicjatywy - liturgia nazywa je pięknie niesieniem światła Ewangelii - to nie możemy nie domyślać się tego, że u źródeł nieodzownej ofiarności znajdowały się zasoby płomiennej miłości.


68. Apostołowie fundamentem Kościoła
i świadkami Boga

 

Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, a dla nas zbawienne, * abyśmy Tobie składali dziękczynienie i Ciebie wychwalali, * Panie, Ojcze niebieski, wszechmogący i miłosierny Boże, * przez naszego Pana Jezusa Chrystusa.
Ty zbudowałeś Kościół na fundamencie Apostołów, * aby na świecie był trwałym znakiem Twojej świętości * i głosił wszystkim ludziom dobrą nowinę o zbawieniu.
Dlatego zjednoczeni z chórami Aniołów * wysławiamy Ciebie, z radością wołając...




J 15, 15

Już was nie nazywam sługami, * bo sługa nie wie, co czyni pan jego, * ale nazwałem was przyjaciółmi, * albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mojego.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Antyfona na Komunię to wiersz wyjęty z pożegnalnej mowy Chrystusa, wygłoszonej do Apostołów. W sposób na wskroś serdeczny Zbawiciel ukazał tu wyjątkową więź, zgoła poufałość łączącą z Nim Apostołów. Do takiej poufałości i jedności pragnień oraz zamierzeń dopuszczony został także św. Barnaba.



 

Panie, nasz Boże, oddając cześć świętemu Barnabie, apostołowi, otrzymaliśmy zadatek życia wiecznego, pokornie Cię prosimy, abyśmy kiedyś bez osłony oglądali Chrystusa, * którego Ofiarę sprawujemy w sakramentalnych znakach. Przez Chrystusa, Pana naszego.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 1

 


Modlitwa po Komunii jest typową dla tekstów zamieszczonych w tym miejscu. Nie dostrzegamy w niej już wyraźnych reminiscencji biblijnych, można by ją natomiast nazwać modlitwą z epoki Ojców, tak bardzo posługuje się bowiem terminologią niektórych z nich. Zaczerpnięta zresztą została z prastarego sakramentarza z Werony, zwanego znamiennie Leonianum.
Przyjęta Komunia jest więc zadatkiem albo - wyrażając się ściślej - zastawem na życie wieczne. Tak właśnie uczyli o niej Ojcowie, a liturgia przejąwszy z ich homilii niektóre wyrażenia, niejednokrotnie tak lub bardzo podobnie nazywa przyjęty sakrament (pignus redemptionis, aeternae, salutis aeternae, gloriae etc).
W ten sposób uprzytamniamy sobie lepiej to, czegośmy co dopiero dostąpili. Ale rzecz charakterystyczna: najświętsze i najdonioślejsze chwile w czasie sprawowania Eucharystii liturgia bez obawy o zachwianie proporcji potrafi połączyć z kultem świętych, tu konkretnie ze wspomnieniem Barnaby. Dotykamy tu jednego z najbardziej istotnych momentów tego kultu. Nie jest on czymś peryferyjnym, marginalnym i dlatego zbędnym. Tkwi silnie we właściwym pojmowaniu chrześcijańskiej communio - obcowania świętych, zaś główną osią tego obcowania i jego punktem centralnym jest właśnie Eucharystia. Ona jest również całą mocą - mówiąc bardziej nowocześnie - główną i jedyną centralą tej komunikacji.
Jak przystało na orację umieszczoną w tym miejscu, także w jej drugiej części mowa jest o Eucharystii i jej skuteczności w oddziaływaniu na nas. Pod względem literackim zwrot przypomina starą modlitwę pokomunijną, odmawianą do niedawna w sobotę suchych dni wrześniowych. Jeśli jednak tam posłużono się wyrażeniem spopularyzowanym przez scholastykę, tzn. pojęciem postaci sakramentalnych (species), tu odnajdujemy określenie starsze, a mianowicie imago sacramenti, sakramentalne wyobrażenie. Prosimy więc o wyraźne spełnienie się w nas tego, czego dokonujemy w znakach.



Polecamy komentarze do dzisiejszych czytań:

   •  Dominikanie.pl (youtube): Chlebak
   •  Wojciech Jędrzejewski OP (youtube): Ewangeliarz OP
   •  FranciszkanieTV: Codzienne homilie audio
   •  Franciszkanie: 3 zdania
   •  Bractwo Słowa Bożego: Komentarz do codziennych czytań
   •  katolik.pl: Komentarz na dziś
   •  mateusz.pl: Czytania z codziennym komentarzem
   •  deon.pl: Komentarze do Ewangelii
   •  Radio Warszawa: Ewangeliarz

Wydawnictwo Pallottinum

Wyślij do nas maila

STRONA GŁÓWNA
TEKSTY ILG | OWLG | LITURGIA HORARUM | KALENDARZ LITURGICZNY | DODATEK | INDEKSY | POMOC
CZYTELNIA | ANKIETA | LINKI | WASZE LISTY | CO NOWEGO?

 Teksty Mszału i Lekcjonarza:
© Copyright by Konferencja Episkopatu Polski i Wydawnictwo Pallottinum

Opracowanie i edycja - © Copyright by ILG