Tu jesteś:




Menu:
 

Internetowa Liturgia Godzin
Wesprzyj rozwój serwisu

W zakonie cystersów:

Kolor szat:
Piątek, 14 czerwca 2019
BŁ. GERARDA, MNICHA
Wspomnienie dowolne

Godzina Czytań
(monastyczna LG)



K. Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu.
W. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu.
Chwała Ojcu i Synowi, i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze,
i na wieki wieków. Amen. Alleluja.

Powyższe teksty opuszcza się, jeśli tę Godzinę poprzedza Wezwanie.


Ciebie, Chryste, wobec świata
Wyznał ten chwalebny święty,
Co monastycznego życia
Stromą ścieżkę obrał sobie.

Dom porzucił i rodzinę,
I oddalił się od świata,
By przebywać myślą w niebie
I jedynie szukać Boga.

Na modlitwie dniem i nocą
Wielbił Boga z aniołami;
Męczenników naśladował
Niosąc życia krzyż wytrwale.

Wreszcie na wezwanie Twoje
Do królestwa wniósł pokoju
Plon obfity swego życia
Na pokoju wzrosły glebie.

Tobie, Chryste, cześć i chwałą,
Tobie, Ojcze, Duchu Święty
Który tak nagradzasz hojnie
Tych, co z wiarą Cię szukają. Amen.


1 ant. Zaufałem Twemu miłosierdziu, Panie, * niech moje serce cieszy się z Twojej pomocy.

Psalm 13
Modlitwa w udręce
Bóg, dawca nadziei, niech was obdarzy pełnią radości (Rz 15, 13)

Jak długo, Panie, nie będziesz o mnie pamiętał? *
Jak długo będziesz ukrywał przede mną oblicze?
Jak długo będę ból cierpiał w mej duszy, †
a w moim sercu codzienną zgryzotę? *
Jak długo mój wróg będzie się wynosił nade mnie?
Spojrzyj i wysłuchaj mnie, Panie, mój Boże! *
Oświeć moje oczy, bym nie zasnął w śmierci,
By wróg mój nie mówił: "Ja go zwyciężyłem", *
by się nie cieszyli moi przeciwnicy, że się zachwiałem.
Ja zaś zaufałem Twemu miłosierdziu, †
niech się moje serce cieszy z Twej pomocy. *
Będę śpiewał Panu, który obdarzył mnie dobrem.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Zaufałem Twemu miłosierdziu, Panie, / niech moje serce cieszy się z Twojej pomocy.

2 ant. Panie, umocnij moje kroki * na Twoich ścieżkach.

Psalm 17
Prośba o wyzwolenie od wroga
Jezus za dni ciała swego zanosił gorące prośby i został wysłuchany (Hbr 5, 7)

Rozważ, Panie, moją słuszną sprawę, †
usłysz me wołanie, *
wysłuchaj modlitwy moich warg nieobłudnych.
Niech wyrok o mnie wyjdzie od Ciebie; *
Twoje oczy widzą to, co sprawiedliwe.
Choćbyś badał moje serce i przyszedł do mnie nocą, †
i doświadczał mnie ogniem, *
nieprawości we mnie nie znajdziesz.
Nie zgrzeszyły moje usta ludzkim obyczajem, *
według słowa warg Twoich strzegłem drogi Prawa.
Moje kroki mocno trzymały się Twych ścieżek, *
nie zachwiały się moje stopy.
Wołam do Ciebie, bo Ty mnie, Boże, wysłuchasz, *
nakłoń ku mnie swe ucho, usłysz moje słowo.
Okaż przedziwne miłosierdzie Twoje, *
Zbawco tych, którzy się chronią przed wrogiem pod Twoją prawicę.
Strzeż mnie jak źrenicy oka, *
ukryj mnie w cieniu Twych skrzydeł,
Przed występnymi, którzy gwałt mi zadają; *
przed śmiertelnymi wrogami, co otaczają mnie zewsząd.
Zamykają swe nieczułe serca, *
ich usta przemawiają butnie.
Okrążają mnie teraz ich kroki, *
śledzą oczyma, by mnie powalić na ziemię.
Są jak lew dyszący za zdobyczą, *
jak młody lew zaczajony w zasadzce.
Powstań, Panie, drogę mu zastąp i powal, *
swoim mieczem wyzwól me życie od grzesznika,
A Twoją ręką, Panie, wybaw mnie od ludzi, *
których udziałem jest to życie.
Ich brzuch napełniasz Twoim dostatkiem, †
synowie ich jedzą do syta, *
a nadmiar zostawiają swoim małym dzieciom.
A ja w sprawiedliwości ujrzę Twe oblicze, *
ze snu powstając nasycę się Twoim widokiem.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Panie, umocnij moje kroki na Twoich ścieżkach.

3 ant. Wołam do Boga * i Pan mnie ocali.

Psalm 55, 2-15. 17-24
Skarga na fałszywego przyjaciela
Jezus począł drżeć i odczuwać trwogę (Mk 14, 33)

Boże, usłysz modlitwę moją †
i nie odwracaj się od mojej prośby, *
zwróć się do mnie i wysłuchaj!
Szamoczę się w ucisku, *
jęczę słysząc głos wroga i krzyk grzesznika.
Bo wyrządzają mi krzywdę *
i napastują mnie w gniewie.
Drży we mnie serce *
i śmiertelny lęk mnie ogarnia.
Przenika mnie lęk i drżenie *
i przerażenie mną włada.
I mówię: Gdybym jak gołąb miał skrzydła, *
uleciałbym i spoczął.
Uciekłbym daleko, *
zamieszkał na pustyni.
Prędko bym sobie wyszukał schronienie *
od wichru i nawałnicy.
Rozprosz ich, Panie, rozdziel ich języki, *
bo przemoc widzę w mieście i niezgodę.
Obchodzą je murami w ciągu dnia i nocy, *
a złość i ucisk są we wnętrzu jego.
W jego wnętrzu zagłada, *
a z rynku jego nie znika podstęp i krzywda.
Gdyby lżył mnie nieprzyjaciel, *
z pewnością bym to znosił;
Gdyby powstawał przeciw mnie ten, co mnie nienawidzi, *
ukryłbym się przed nim.
Ale to jesteś ty, mój rówieśnik, *
mój zaufany przyjaciel,
Z którym żyłem w słodkiej zażyłości, *
chodziliśmy po domu Bożym w świątecznym orszaku.
A ja wołam do Boga *
i Pan mnie ocali.
Rankiem, wieczorem i w południe narzekam i jęczę, *
a On wysłucha mojego głosu.
Ześle pokój, ratując me życie †
od tych, którzy na mnie nastają, *
bo wielu mam przeciwników.
Wysłucha mnie Bóg, a ich poniży, *
Ten, który panuje od wieków.
Bo nie ma dla nich opamiętania *
i nie boją się Boga.
Każdy z nich podnosi ręce na domowników *
i łamie swoją umowę.
Jego twarz jest gładsza od masła, *
lecz serce ma napastliwe.
Jego słowa łagodniejsze od oliwy, *
a są to obnażone miecze.
Zrzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma, *
nigdy nie dopuści, by się zachwiał sprawiedliwy.
Ty, Boże, ich wtrącisz do studni zatracenia, †
połowy dni swoich nie dożyją mężowie podstępni i krwawi; *
ja zaś nadzieję mam w Tobie.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Wołam do Boga i Pan mnie ocali.

K. Pan nas pouczy o swoich drogach.
W. Byśmy kroczyli Jego ścieżkami.



Z Księgi Jozuego
10, 1-14; 11, 15-17


Gdy Adonisedek, król Jerozolimy, usłyszał, że Jozue zdobył Aj i obłożył je klątwą na zniszczenie, postępując tak samo z Aj i jego królem, jak postąpił z Jerychem i jego królem, oraz że mieszkańcy Gibeonu zawarli pokój z Izraelitami i zamieszkali pośród nich, wywołało to wielkie przerażenie, gdyż Gibeon było miastem wielkim, jak jedno z miast królewskich, większe było od Aj, a wszyscy mieszkańcy byli waleczni. Przeto Adonisedek, król Jerozolimy, posłał wezwanie do Hohama, króla Hebronu, do Pirama, króla Jarmutu, do Jafii, króla Lakisz, i do Debira, króla Eglonu: "Przybądźcie mi na pomoc, abyśmy razem zwalczyli Gibeonitów, ponieważ zawarli pokój z Jozuem i z Izraelitami". Połączyło się więc pięciu królów amoryckich: król Jerozolimy, król Hebronu, król Jarmutu, król Lakisz i król Eglonu - oni i całe ich wojsko oblegli Gibeon i uderzyli na nie.
Mieszkańcy Gibeonu posłali prośbę do Jozuego do obozu w Gilgal: "Nie cofaj swej ręki od sług twoich. Przybądź pośpiesznie do nas, uwolnij nas i pomóż, ponieważ wszyscy królowie amoryccy, którzy mieszkają w górach, sprzymierzyli się przeciw nam". Wyruszył Jozue z Gilgal wraz z całym swym zbrojnym ludem i wszystkimi dzielnymi wojownikami.
I rzekł Pan do Jozuego: "Nie bój się ich, albowiem oddałem ich w twoje ręce, żaden z nich nie oprze się tobie". I natarł na nich Jozue niespodziewanie po całonocnym marszu z Gilgal. A Pan napełnił ich strachem na sam widok Izraela i zadał im wielką klęskę pod Gibeonem. Ścigano ich w stronę wzgórza Bet-Choron i bito aż do Azeki i Makkedy. Gdy w czasie ucieczki przed Izraelem byli na zboczu pod Bet-Choron, Pan zrzucał na nich z nieba ogromne kamienie aż do Azeki, tak że wyginęli. I więcej ich zmarło wskutek kamieni gradowych, niż ich zginęło od miecza Izraelitów.
W dniu, w którym Pan podał Amorytów w moc Izraelitów, rzekł Jozue w obecności Izraelitów: "Stań, słońce, nad Gibeonem! I ty, księżycu, nad doliną Ajjalonu!" I zatrzymało się słońce, i stanął księżyc, aż pomścił się lud nad wrogami swymi. Czyż nie jest to napisane w Księdze Sprawiedliwego: "Zatrzymało się słońce na środku nieba i prawie cały dzień nie spieszyło do zachodu"? Nie było podobnego dnia ani przedtem, ani potem, gdy Pan usłuchał głosu człowieka. Rzeczywiście Pan sam walczył za Izraela.
To, co Pan rozkazał słudze swemu Mojżeszowi, a Mojżesz rozkazał Jozuemu, Jozue wykonał, niczego nie zaniedbując z tego wszystkiego, co rozkazał Pan Mojżeszowi.
I opanował Jozue cały ten kraj: góry, cały Negeb, całą krainę Goszen, Szefelę, Arabę, góry izraelskie i ich równiny. Od góry Chalak, wznoszącej się ku Seirowi, aż do Baal-Gad w dolinie Libanu, u stóp góry Hermon. A wszystkich królów ich zwyciężył i skazał na śmierć.



K. Zgromadzę moje owce z obcych krajów, i sprowadzę je z powrotem do ich ziemi.
W. I paść się będą na górach izraelskich, / w dolinach i we wszystkich zamieszkałych miejscach kraju.
K. Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam będę układał je na legowisko.
W. I paść się będą na górach izraelskich, / w dolinach i we wszystkich zamieszkałych miejscach kraju.


1 ant. Wysłuchaj mnie, Panie, w Twej wielkiej dobroci * i w swojej zbawczej wierności.

Psalm 69 A
Gorliwość o dom Twój mnie pożera
Dali Mu pić wino zaprawione goryczą (Mt 27, 34)

Wybaw mnie, Boże, *
bo woda mi sięga po szyję.
Ugrzęzłem w błotnej topieli *
i nie mogę znaleźć oparcia.
Trafiłem na wodną głębinę *
i nurt mnie porywa ze sobą.
Zmęczyłem się krzykiem i ochrypło mi gardło, *
osłabły mi oczy od wypatrywania mego Boga.
Liczniejsi od włosów na mej głowie *
są ci, którzy mnie nienawidzą bez powodu.
Silni są moi prześladowcy, wrogowie zakłamani; *
czyż mam oddać to, czego nie zabrałem?
Boże, Ty znasz mój brak rozumu, *
moje przestępstwa nie są dla Ciebie tajne.
Niech przeze mnie wstyd nie okrywa tych, co Tobie ufają, *
Panie Zastępów.
Niech nie rumienią się z mego powodu, *
którzy Ciebie szukają, Boże Izraela.
Dla Ciebie bowiem znoszę urąganie, *
hańba twarz mi okrywa.
Dla braci moich stałem się obcym *
i cudzoziemcem dla synów mej matki.
Bo gorliwość o dom Twój mnie pożera *
i spadły na mnie obelgi złorzeczących Tobie.
Utrapiłem siebie postem, *
a spotkały mnie za to zniewagi.
Przywdziałem wór jako szatę *
i stałem się pośmiewiskiem dla innych.
Obmawiają mnie siedzący w bramie, *
urągają mi pijący wino.
Panie, modlę się do Ciebie, *
w czas łaski, o Boże.
Wysłuchaj mnie w Twojej wielkiej dobroci, *
w swojej zbawczej wierności.
Wyrwij mnie z bagna, abym nie utonął, †
wybaw mnie od tych, co mnie nienawidzą, *
ratuj mnie z wodnej głębiny.
Niechaj nie porwie mnie nurt wody, †
niech nie pochłonie mnie głębia, *
niech się nie zamknie nade mną paszcza otchłani.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Wysłuchaj mnie, Panie, w Twej wielkiej dobroci / i w swojej zbawczej wierności.

2 ant. Szukajcie Boga, * a serce wasze ożyje.

Psalm 69 B

Wysłuchaj mnie, Panie, bo miłość Twoja jest łaskawa, *
spójrz na mnie w ogromie swego miłosierdzia.
Przed sługą Twoim nie ukrywaj oblicza, *
wysłuchaj mnie prędko, bo jestem w ucisku.
Zbliż się do mnie i mnie wybaw, *
uwolnij mnie na przekór moim wrogom.
Ty znasz moją hańbę, mój wstyd i niesławę, *
wszyscy, co mnie dręczą, są przed Twoimi oczami.
Hańba złamała me serce i sił mi zabrakło, †
czekałem na współczucie, lecz nikt się nie zjawił, *
i na pocieszycieli, lecz ich nie znalazłem.
Domieszali trucizny do mego pokarmu, *
a gdy byłem spragniony, poili mnie octem.
Jestem nędzny i pełen cierpienia, *
niech pomoc Twa, Boże, mnie strzeże.
Pieśnią chcę chwalić imię Boga *
i wielbić Go z dziękczynieniem.
Będzie to Bogu milsze od ofiary z bawołu *
i z cielca, który już ma rogi.
Patrzcie i cieszcie się, ubodzy, *
niech ożyje serce szukających Boga.
Bo Pan wysłuchuje biednych *
i swoimi więźniami nie gardzi.
Niechaj Go chwalą niebiosa i ziemia, *
morze i wszystko, co w nim żyje.
Gdyż Bóg ocali Syjon i miasta Judy zbuduje, *
tam będą mieszkać i mieć posiadłości.
To będzie dziedzictwem potomstwa sług Jego, *
miłujący Jego imię przebywać tam będą.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Szukajcie Boga, a serce wasze ożyje.

3 ant. Wybaw mnie, Panie, * bo łaskawa jest Twoja miłość.

Psalm 109, 1-5. 21-23. 25-31
Przeciw nieprzyjacielowi
Drwili z Jezusa i mówili: Zaufał Bogu, niechże Go wybawi (Mt 27, 43)

Nie milcz, Boże, którego wychwalam, *
bo rozwarli na mnie usta niecne i podstępne.
Mówili ze mną językiem kłamliwym, †
osaczyli mnie słowami pełnymi nienawiści *
i napadli na mnie bez przyczyny.
Oskarżyli mnie w zamian za miłość moją, *
a ja się modliłem.
Odpłacili mi złem za dobro *
i nienawiścią za miłość.
A Ty, Panie, mój Panie, †
ujmij się za mną przez wzgląd na Twoje imię, *
wybaw mnie, bo łaskawa jest Twoja miłość.
Bo jestem nędzny i nieszczęśliwy, *
zranione jest moje serce.
Niknę jak cień, który się pochyla, *
strząsają mnie jak szarańczę.
Dla tamtych stałem się urągowiskiem, *
widząc mnie potrząsają głowami.
Dopomóż mi, Panie, mój Boże, *
ocal mnie w swej łaskawości.
Aby poznali, że to Twoja ręka, *
żeś Ty, Panie, tego dokonał.
Niech oni złorzeczą, ale Ty błogosław, †
niech będą zawstydzeni, którzy przeciw mnie powstają, *
Twój sługa zaś niech się cieszy.
Niech moi oskarżyciele odzieją się hańbą, *
niech się wstydem okryją jak płaszczem.
Bardzo będę dziękował Panu swoimi ustami *
i chwalił Go pośród tłumu.
Bo stanął po prawicy biednego, *
aby go wybawić od tych, którzy go osądzają.
Chwała Ojcu i Synowi, *
i Duchowi Świętemu.
Jak była na początku, teraz i zawsze, *
i na wieki wieków. Amen.

Ant. Wybaw mnie, Panie, / bo łaskawa jest Twoja miłość.

K. Ku mądrości zwróć się, mój synu.
W. Nakłoń ucho ku roztropności.



Z listu świętego Amoniusza, pustelnika
(List 18)

Leczyli dusze

Ukochani w Panu! Wiedzcie, że z powodu grzechu nie można poznać Boga, jeżeli człowiek nie oddali się od ludzi i od spraw tego świata. Ale wtedy spotyka swojego przeciwnika, który stawia mu opór, lecz on z nim walczy i go zwycięża. Ponadto musi niekiedy walczyć także ze sobą. Jednak w końcu Bóg zamieszkuje w duszy i zamienia jej smutek w radość i wesele.
Ale jeżeli dusza zostaje pokonana, ogarnia ją smutek i drętwota. I dlatego nasi poprzednicy przebywali w samotności na odludziu, tak jak Eliasz i Jan Chrzciciel. Nie sądźcie, że stali się sprawiedliwymi żyjąc pomiędzy ludźmi: tak można by wnioskować widząc ich działających w obronie sprawiedliwości. A jednak przedtem przebywali w wielkiej ciszy pustyni i tam spłynęła na nich moc Boga, który w nich zamieszkał; dopiero wtedy gdy stali się mężni, Bóg posłał ich do ludzi, wśród których byli Jego przedstawicielami. Przywracali zdrowie, leczyli dusze i uzdrawiali niemocnych.
To było powodem, dla którego wyszli z odosobnienia i zostali posłani, ale dopiero wtedy, gdy ich własne słabości zostały usunięte. Albowiem niemożliwą jest rzeczą, by ktokolwiek mógł budować innych, sam będąc jeszcze niedoskonałym. Ci, którzy idą do ludzi nie osiągnąwszy doskonałości, idą we własnym imieniu, a nie z woli Boga. O nich mówi Pan z zarzutem: "Nie posłałem tych proroków, lecz oni biegają". Sami nie osiągną zbawienia, a tym mniej mogą wesprzeć innych.
Ale ci, którzy są posłani przez Boga, nie opuszczają tak chętnie otaczającego ich milczenia ciszy. Wiedzą, że daje im ono moc Bożą. Chcą być posłuszni Stwórcy, idą więc działać wśród ludzi za Jego przykładem: bo i Syn został z nieba posłany przez Ojca, aby leczyć wszystkie ludzkie słabości i niemoce. Tak bowiem mówi Pismo: "On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści". Ci wszyscy święci, którzy idą do ludzi niosąc im uzdrowienie, naśladują Stwórcę i stają się godni przybrania za synów Bożych, wezwani do wiekuistego uczestnictwa w synowskiej więzi łączącej Syna z Ojcem.
Ukochani! Oto wam ukazałem zbawienną pod każdym względem moc ciszy i jak bardzo jest ona miła Bogu. Piszę wam dlatego, abyście mocno trwali w waszym powołaniu. Wiedzcie z całą pewnością, że święci postępowali w łasce, ponieważ pielęgnowali ciszę i skupienie; ogarnęła ich więc moc Boża i zostały im objawione tajemnice nieba, i mogli się wznieść ponad przemijającą postać tego świata. Ten, kto wam pisze o tych sprawach, już może wam pisać o milczeniu.
Wy zaś trwajcie niewzruszenie w tym, coście podjęli. Ten, kto opuszcza ciszę milczenia, nie jest w stanie przezwyciężyć swoich namiętności i zwalczyć nieprzyjaciela duszy, bo pozostaje jeszcze w ich mocy. Ale wy je zwyciężycie, a moc Boża jest z wami.



W. Pokażę wam, do kogo jest podobny każdy, kto przychodzi do Mnie, słucha moich słów i je wypełnia.
W. Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale.
K. Bojaźń Pana wszystko przewyższa, a kto ją posiadł, do kogo będzie przyrównany?
W. Podobny jest do człowieka, który buduje dom: wkopał się głęboko i fundament założył na skale.



Módlmy się. Boże, Ty tak zjednoczyłeś w zakonie i w świętości błogosławionego Gerarda ze świętym Bernardem, że tworzyli jedno serce w Chrystusie, za ich wstawiennictwem zjednocz nasze dusze ze sobą w miłości, * abyśmy wszyscy w jedności ducha służyli Tobie na ziemi i mogli w niebie radować się jedynie Tobą. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków. Amen.


We wspólnym odprawianiu oficjum:

K. Błogosławmy Panu.
W. Bogu niech będą dzięki.

Dalej - Jutrznia

Wydawnictwo Benedyktynów - Tyniec

Wyślij do nas maila

STRONA GŁÓWNA
TEKSTY ILG | OWLG | LITURGIA HORARUM | KALENDARZ LITURGICZNY | DODATEK | INDEKSY | POMOC
CZYTELNIA | ANKIETA | LINKI | WASZE LISTY | CO NOWEGO?

 Teksty Monastycznej Liturgii Godzin - © Copyright by Wydawnictwo Benedyktynów - Tyniec

Opracowanie i edycja - © Copyright by ILG