Tu jesteś:




Menu:




Tabele stron

Teksty LG
Teksty Monastycznej LG
Teksty Liturgia Horarum



Internetowa Liturgia Godzin
Wesprzyj rozwój serwisu

Kolor szat:
Czwartek, 27 grudnia 2018
ŚW. JANA, APOSTOŁA I EWANGELISTY
Święto

Teksty liturgii Mszy św.


Jeśli strona nie wyświetla się poprawnie, kliknij tutaj, aby wyświetlić ją w prostszej wersji.


 

W:
Bóg się rodzi, moc truchleje
Pd:
Gdy się Chrystus rodzi
K:
Ach, witajże, pożądana
tekst | nuty | nagranie
U:
Mizerna, cicha
Z:
W żłobie leży



Sławimy świętego Jana, który w czasie Wieczerzy spoczywał na piersi Pana Jezusa. * Błogosławiony Apostoł, któremu zostały objawione tajemnice nieba. * Przez swoją Ewangelię rozszerzył po całym świecie słowa życia.

Albo:


Syr 15, 5

W swoim Kościele Pan otworzył jego usta, * napełnił go duchem mądrości i rozumu * i przyodział go szatą chwały.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

 


Antyfona na wejście podana jest w dwóch wersjach. Drugą, zaczerpniętą z Syr 15, 5, objaśnimy omawiając pierwszą mszę wspólną na wspomnienia doktorów Kościoła, gdzie zajmuje swe miejsce tradycyjne, ale nie pierwotne; to przysługiwało bodaj wspomnieniu naszego ewangelisty, nazywanego nieraz teologiem, jakby par excellence doktorem i patronem wszystkich, którzy osiągną szczyty myślenia teologicznego. Natomiast tekst pierwszy jest krótką charakterystyką Jana i jego znaczenia, przy czym rysów do tego zwięzłego szkicu zaczerpnięto z Biblii.
Tak więc najpierw rzecz najdonioślejsza: Jan dopuszczony został do nie byle jakiej poufałości z samym Boskim Mistrzem. Znamienne dla tej zażyłości było to, że w czasie ostatniej wieczerzy "ten, którego Jezus miłował - spoczywał na Jego piersi" (J 13, 23). Antyfona nie tylko do tej sceny, tak często odtwarzanej w ikonografii chrześcijańskiej, nawiązuje, ale wprost cytuje samego Ewangelistę. Potem zaraz myśl naszą kieruje ku sprawom jeszcze bardziej wzniosłym. Mówi, że Janowi dane było poznać niebiańskie tajemnice. Przypomina się tu posłanie Izajasza: "Przekażę ci skarby schowane i bogactwa głęboko ukryte" (Iz 45, 3). Tymi bogactwami były tajniki samego Jezusowego Serca i Jego rytm, który jest rytmem miłości.
Na koniec znów wracamy do wyrażenia, które wyszło spod pióra samego Ewangelisty (1 J 1, 11).

Sir 15, 5; Ps 91


In médio Ecclésiæ apéruit os eius: et implévit eum Dóminus spíritu sapiéntiæ, et intelléctus: stolam glóriæ índuit eum.
Bonum est confitéri Dómino: et psállere nómini tuo, Altíssime.


ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

 

Świętych wspominamy przede wszystkim wtedy, gdy przypada rocznica ich śmierci lub męczeństwa, czyli w tzw. dies natales, w dni, które zrodziły ich dla nieba. Stąd to bardzo wcześnie zaczęto zapisywać troskliwie te dni, same zaś zapisy stały się zaczątkiem chrześcijańskich kalendarzy. Ale kiedy niekiedy - tak działo się zwłaszcza w epoce najwcześniejszej - zapisów na czas nie uczyniono, natomiast w epokach prześladowań wiele z nich poszło w zapomnienie.
Tak prawdopodobnie stało się także niemal ze wszystkimi wspomnieniami Apostołów. Ich imiona uplasowano dlatego później w dni, które potomności wydawały się najbardziej odpowiednie albo też wtedy, gdy dokonano jakiegoś donioślejszego aktu liturgicznego, związanego z kultem świętego, np. poświęcenia ku jego czci bazyliki.
Świętych, którzy w ściślejszy sposób związani byli z tajemnicami wcielenia i narodzenia Pańskiego, bardzo wcześnie zgrupowano w okresie poświęconym szczególniejszym rozważaniom tych tajemnic. Stąd m.in. dziś, w dwa dni po Bożym Narodzeniu, wspominamy także św. Jana Ewangelistę, a więc tego, który na cześć wcielonego Słowa ułożył wspaniałe wersety swego Prologu oraz przepowiadał Je potem w zdaniach, w których wyczuwa się żar gorącego przywiązania oraz szerokość i głębię poznania. Nie na darmo zresztą - usłyszymy o tym za chwilę - miał zaszczyt złożyć głowę na Chrystusowej piersi i cieszyć się Jego przyjaźnią. Nie na darmo także stał potem razem z Matką Jezusa pod krzyżem i wpatrywał się w rozwarty bok Zbawiciela. Czerpał stamtąd, jak sam powie, łaskę po łasce.
Uczmy się od niego tej bliskości i korzystając z jego natchnionych pism, wpatrujmy się w tajemnicę tego Słowa, które stało się ciałem i zamieszkało pośród nas.


Odmawia się hymn Chwała na wysokości Bogu...


 

Boże, Ty nam objawiłeś tajemnice Twojego Słowa przez świętego Jana Apostoła, oświeć nasze umysły, * abyśmy pojęli i umiłowali naukę, którą głosił. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

 


Modlitwa dnia harmonijnie przystaje do omówionej co dopiero antyfony, a pochodzi z Sacrcmentarium Gelasianum. Zaczyna się pochwałą Jana, którego znaczenia dopatrujemy się przede wszystkim w tym, że w rękach Bożych stał się narzędziem do "odryglowania", ukazania światu tajemnic Słowa. Wyraźna to aluzja do całego nauczania Janowego, tak jak je znamy z jego natchnionych pism, zwłaszcza zaś może do słynnego Prologu, który jest wyrytym w skale najwznioślejszym poematem ludzkości: "Na początku było Słowo..."
Nie trzeba tu chyba dodawać, jak bardzo ta myśl odpowiada przeżywanemu okresowi liturgicznemu. Co dopiero w trzeciej mszy na Boże Narodzenie zginaliśmy z szacunkiem kolana na dźwięk słów rzeźbionych przez Jana: "A Słowo stało się ciałem..." Teraz wspominamy samego Ewangelistę i prosimy o jego wstawiennictwo. Prośba, zawarta w części drugiej, ściśle przystaje do tego wspomnienia. Raz jeszcze podkreślamy więc, że Jan wspaniale wyłożył naukę o Słowie, potem zaś błagamy, abyśmy mogli wynieść z niej należyte pożytki i pojąć naszym umysłem to, co Jan głosił. Umysł nazywamy przy tej okazji zdatnym, odpowiednim, ale wiemy, że takim może się stać jedynie dzięki czystości serca oraz wyposażeniu w światło łaski.


Oznajmiamy wam, co usłyszeliśmy i co ujrzeliśmy

1 J 1, 1-4

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Jana Apostoła

Umiłowani:
To wam oznajmiamy, co było od początku, co usłyszeliśmy o Słowie życia, co ujrzeliśmy własnymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce – bo życie objawiło się: my je widzieliśmy, o nim zaświadczamy i oznajmiamy wam życie wieczne, które było w Ojcu, a nam zostało objawione – co ujrzeliśmy i usłyszeliśmy, oznajmiamy także wam, abyście i wy mieli współuczestnictwo z nami. A mieć z nami współuczestnictwo, znaczy: mieć je z Ojcem i z Jego Synem, Jezusem Chrystusem. Piszemy to w tym celu, aby nasza radość była pełna.

Oto słowo Boże.


ks. Edward Sztafrowski, Komentarz liturgiczny do Mszy niedzielnych i świątecznych, tom 1

 


Święty Jan Apostoł był zawsze blisko Chrystusa i dlatego wiele nam przekazał z tego, co sam widział i słyszał, a więc czego był naocznym świadkiem.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

1 J 1, 1-4  


Oznajmiamy wam, cośmy ujrzeli i słyszeli

Czytanie pierwsze to początkowy fragment listów (1 J 1, 1-4), pierwsze słowa, które nazwać by można wstępem lub prologiem, gdyby nie to, że natchniony autor od razu wchodzi w swój przedmiot. Cały nim przejęty, jakby zapomina o wstępnych grzecznościowych formułach i nie wymienia swych adresatów ani ich nazwania nie opatruje odpowiednimi tytułami. Zaczyna tak, jak prawdopodobnie rozpoczynał swe homilie, zaabsorbowany przede wszystkim treścią, którą miał wyłożyć, a także emocjami, których na myśl o niej doznawał. Niemniej jego osobowość poprzez te pierwsze, ale gorące już i ciężarne treścią słowa, zarysowuje się wyraźnie. Prezentują one to, co w tej osobowości było charakterystyczne, głębokie, dogłębnie przeżywane...
Jan zaczyna od sformułowania przedmiotu, określając zarazem cel swego apostolskiego przepowiadania. Pragnie, aby wszyscy wierni oświeceni zostali tym światłem, które przyświecało naocznym świadkom wydarzeń ewangelicznych. Apostołowie mieli właśnie świadczyć o tym, co znali z autopsji, a więc o Chrystusie, postaci historycznej, takiej, jaką opisały Ewangelie.
Aby uwypuklić swe bliskie, zgoła poufałe obcowanie z tym Boskim Mistrzem, Jan mnoży tu wyrażenia i stara się wypowiedzieć je z jak największym naciskiem. Doświadczył tego obcowania. Było dlań już nie tylko naoczne, ale wprost namacalne, konkretne i szczegółowe. Cały kontekst akcentuje tę bezpośredniość poznania. Nie był to jakiś ogląd czysto intelektualny ani też widzenie intuitywne, właściwe mistykom. Było to poznanie najzupełniej wizualne, bezpośrednie (por. J 1, 14).
Tak więc w przejawach życia widocznego, ziemskiego apostołowie dostrzegli chwałę Boskiego Słowa, bo stało się Ono po ludzku dotykalne. Było to Słowo wiekuiste, istniejące przed stworzeniem świata, bez początku; a jednak zstąpiło na ziemię i poddało nam słowa prawdy, o których Apostołowie mogą i pragną zaświadczyć. Przyniosło zarazem życie, które samo w sobie jest niezgłębione i niewyczerpane, ale trwało pośród nich i objawiało się w widzialnym działaniu.
O tym właśnie życiu Apostołowie pragną opowiadać innym, pozyskać dla niego dusze; doprowadzać do uczestnictwa w tym życiu. Chodzi tedy o łączność z Chrystusem, a dzięki pośrednictwu wcielonego Syna Bożego - także z Ojcem. Dzięki takiej więzi to życie może być udzielane wszystkim, stać się w ludziach źródłem aktywności i czci oddawanej Ojcu.
Gdy uczestniczył w Ostatniej Wieczerzy i wsłuchiwał się w pouczenia o łasce, apostołowaniu i skuteczności modlitwy, Jan sam doświadczył tego, jak bardzo te nauki mogą poruszyć człowieka i stać się dla niego źródłem głębokiej radości. Po długim upływie czasu - minęło już chyba od tamtej chwili jakieś 60 lat - dźwięczą mu jeszcze w uszach słowa, wypowiedziane wówczas przez Boskiego Mistrza jakby w konkluzji Jego głębokich wypowiedzi: "Aby radość wasza była pełna" (J 15, 11). Wie dobrze, że zjednoczenie z Panem udziela właśnie takiej radości. Mimo to Jan czuje jeszcze pewien niedosyt. Chciałby więc sprawić, aby i inni tej radości mogli doświadczać. To właśnie gorące pragnienie jakby mimo woli i spontanicznie wypowiada w wierszu czwartym.
Jest to także ostatni wiersz naszego dzisiejszego czytania, jakby hasło podjęte przez Kościół i skierowane bezpośrednio do nas. Powracając do stajenki i innych tajemnic dzieciństwa, owszem do całego Chrystusowego życia, powinniśmy przypominać sobie to hasło. Z nim zaś to, co je poprzedziło: postulat najściślejszej łączności ze Słowem, które stało się ciałem.


Ps 97 (96), 1-2. 5-6. 11-12 (R.: por. 12a)

Refren: Niech sprawiedliwi weselą się w Panu.

1Pan króluje, wesel się, ziemio, *
 radujcie się, liczne wyspy!
2Obłok i ciemność wokół Niego, *
 prawo i sprawiedliwość podstawą Jego tronu.

Refren: Niech sprawiedliwi weselą się w Panu.

5Góry jak wosk topnieją przed obliczem Pana, *
 przed obliczem Władcy całej ziemi.
6Jego sprawiedliwość rozgłaszają niebiosa, *
 i wszystkie ludy widzą Jego chwałę.

Refren: Niech sprawiedliwi weselą się w Panu.

11Światło wschodzi dla sprawiedliwego *
 i radość dla ludzi prawego serca.
12Radujcie się w Panu, sprawiedliwi, *
 i sławcie Jego święte imię.

Refren: Niech sprawiedliwi weselą się w Panu.

Io 21, 23


Exiit sermo inter fratres, quod discípulus ille non móritur.
Sed: Sic eum volo manére, donec véniam: tu me séquere.



Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ciebie, Boże, chwalimy, Ciebie, Panie, wysławiamy,
Ciebie wychwala przesławny chór Apostołów.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Io 21, 24


Allelúia. Hic est discípulus ille, qui testimónium pérhibet de his: et scimus quia verum est testimónium eius.


Jan przybył pierwszy do grobu

J 20, 2-8
Słowa Ewangelii według Świętego Jana

Pierwszego dnia po szabacie Maria Magdalena pobiegła i przybyła do Szymona Piotra oraz do drugiego ucznia, którego Jezus kochał, i rzekła do nich: «Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono».
Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka.
Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.

Oto słowo Pańskie.


ks. Edward Sztafrowski, Komentarz liturgiczny do Mszy niedzielnych i świątecznych, tom 1

 


Święty Jan biegnie do grobu Chrystusa, bo pragnie jak najszybciej spotkać się z najbardziej umiłowaną osobą, ze swoim Mistrzem, Jezusem zmartwychwstałym.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

J 20, 2-8  

Jan ujrzał i uwierzył

Ewangelia nie jest jak ongiś perykopą z ostatnich kart Janowej Ewangelii (J 21, 19-24), ale jego relacją o osobistym przeżywaniu dnia Zmartwychwstania (J 10, 1-8).
Ta nowa perykopa zaczyna się zwrotem wprowadzenia, zaczerpniętym z wiersza pierwszego, ale, żeby nie rozpraszać naszej uwagi, pomija dalszy zamieszczony tam epizod z Marią Magdaleną i razem z nią udaje się zaraz do Apostołów. Chciała o niezrozumiałych dla się wydarzeniach powiadomić przede wszystkim Piotra, który od dawna uchodził za pierwszego spośród dwunastoosobowej gromadki. Ale chciała też powiedzieć o wszystkim lub u Piotra spotkała tego, który wiernie towarzyszył im pod krzyż. Można za bardziej prawdopodobną uważać pierwszą z tych dwóch hipotez, bo Maria Magdalena nie wykluczała może, że ten, który do końca był na Kalwarii, wie coś więcej i będzie mógł wskazać jakieś poszlaki dla wytłumaczenia tego nagłego zniknięcia Chrystusowego ciała. Zaledwie zostali o tym powiadomieni, uczniowie bez zwłoki udali się za miasto, aby stwierdzić rzecz na miejscu. Jan był młodszy, więc śpiesząc się wyprzedził Piotra i przybywszy do wykutego w skale grobowca, nachylił się czym prędzej, żeby zobaczyć, jak sprawa przedstawia się w rzeczywistości. Rzut oka wystarczył, aby stwierdzić, że relacja Marii Magdaleny była wierna. Całun, opaski, które go spowijały, chusta do nakrycia głowy, wszystko leżało obok, ale ciała nie było.
Nie wiemy właściwie, dlaczego Jan nie wszedł do grobowca. Czy zatrzymało go wewnętrzne wzruszenie? Czy może doznał tego świętego lęku, który ogarnia człowieka, gdy staje wobec niezrozumiałej, ale jakkolwiek wyczuwanej już tajemnicy? A może, jak przypuszczali później niektórzy komentatorzy, chciał jednak pierwszeństwo i niejako stwierdzenie tajemnicy pozostawić Piotrowi? Jest starszy, niechże tedy sam zobaczy i wypowie to, co jemu, Janowi, kołacze się już w sercu i umyśle.
Tak się też stało. Piotr wszedł do wnętrza. Nie stracił poczucia rzeczywistości. Z trzeźwością człowieka nawykłego do ciężkiej, skromnej pracy fizycznej, skonstatował kolejno, że płótna, opaski i chusta są na miejscu i że wobec tego lękliwe przypuszczenie Marii Magdaleny nie znajduje żadnych podstaw. Gdyby ciało wykradziono, zabrano by je w takim stanie, w jakim, spowite w całun, spoczywało w grobie.
Do grobowca wszedł z kolei Jan. Wówczas to w jego umyśle zapaliło się nieoczekiwane światło. Stanęły mu w pamięci zapowiedzi, których ongiś w pełni nie pojmował (por. J 2, 22; 16, 16). Teraz, w obliczu tego pustego grobu, zrozumiał wszystko i uwierzył. Odczuł też, że w jego życiu nastąpił jakiś doniosły przełom. Było to przeżycie tak silne, że nie zapomni go nigdy. Mówi nam dlatego o całym wydarzeniu, aby wyjaśnić, kiedy i jak doszedł do pełnej wiary.
Nie mówi już natomiast, co przeżywał jego starszy towarzysz albo może zachowuje w tym przedmiocie delikatną dyskrecję. Tłumaczy tylko, że dotąd nie rozumieli jeszcze Pisma i zawartej w nim zapowiedzi zmartwychwstania. Czyni może wówczas aluzję do tekstu Psalmu 16, do którego sam Pan nawiązywał po wyrzuceniu ze świątyni kupczących (J 2, 22). Ale perykopa, wyznaczona na dzisiejsze święto, już tego wiersza nie zawiera.
Wystarczy opis samego przeżycia Jana. Jego krótkie, ale jakże ważkie i jak treściwe słowa o tym, co dokonało się w jego duszy! Tłumaczą całą jego późniejszą działalność, przepowiadanie, ofiarność, poniesione cierpienia. Także to, że z takim naciskiem - widzieliśmy to w czytaniu pierwszym - mówił o osobistym kontakcie ze Słowem życia i prawie do świadczenia o Nim.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy niedzielnych i świątecznych

 



 

Przez wstawiennictwo św. Jana Apostoła prośmy Boga:
  • Za wszystkie osoby powołane do głoszenia Ewangelii, aby dotarły na krańce świata.
  • Za zakony kontemplacyjne, aby wsłuchując się w Chrystusowe serce, wypraszały światu potrzebne łaski.
  • Za tych, którzy utracili wiarę, aby moc Ducha Świętego dotknęła i przemieniła ich serce.
  • Za konających, aby z ufnością powierzali się Bożemu miłosierdziu.
  • Za zmarłych, aby Bóg przyjął ich do siebie.
  • Za nas wszystkich, abyśmy wytrwale szukali Boga i prowadzili do Niego innych ludzi.
Boże, wysłuchaj naszych próśb i uczyń nas Twoimi narzędziami. Przez Chrystusa, Pana naszego.




 

Panie, nasz Boże, uświęć złożone dary i spraw, abyśmy za przykładem świętego Jana Apostoła * czerpali z eucharystycznej Uczty głębsze poznanie tajemnic wiecznego Słowa. Przez Chrystusa, Pana naszego.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

 


Modlitwa nad darami ofiarnymi pochodzi z osiemnastowiecznego mszału paryskiego. Jej tekst niepomiernie przewyższa dawną ogólnikową prośbę o opiekę.
Zaczyna się zwrotem funkcjonalnym, ale potem nawiązuje znów do tych samych tajników Bożego Słowa, o których mówiliśmy powyżej. Tę właśnie myśl pięknie wiąże z samą funkcjonalnością. Każe nam bowiem o zaczerpnięcie tych tajników prosić teraz, gdy przystępujemy do świętej uczty. Ona przecież, ta Uczta jest ich niewyczerpanym źródłem, nieustannie bijącym ku żywotowi wiecznemu (por. Iz 12, 3). Nie z innego czerpał Apostoł.
Liturgia wydaje się tu czynić aluzję do tekstu przypomnianego przy omawianiu antyfony na wejście. W każdym razie na pamięć przywodzi nam Ostatnią Wieczerzę, w czasie której ustanowiona została eucharystyczna pamiątka śmierci i zmartwychwstania Pańskiego.

Ps 91, 13


 

Iustus ut palma florébit: sicut cedrus, quæ in Líbano est, multiplicábitur.


3. Chrystus Światłością

 

Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, * abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, * Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże.
Albowiem przez tajemnicę Wcielonego Słowa * zajaśniał oczom naszej duszy * nowy blask Twojej światłości; * abyśmy poznając Boga w widzialnej postaci, * zostali przezeń porwani * do umiłowania rzeczy niewidzialnych.
Dlatego niebo i ziemia * z uwielbieniem śpiewają Tobie pieśń nową * i my z wszystkimi zastępami Aniołów wysławiamy Ciebie, * razem z nimi wołając...

ks. Edward Sztafrowski, Komentarz liturgiczny do Mszy niedzielnych i świątecznych, tom 1

 

Słowo Ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, aby Syna Bożego można było ujrzeć oczyma ludzi i dotykać rękami. Mieli to szczęście Apostołowie. Jednak również i my możemy mieć łączność z Chrystusem. W sposób szczególny ma to miejsce przy sprawowaniu Eucharystii. Wyjdźmy naprzeciw temu spotkaniu naszą głęboką i żywą wiarą.


ks. Edward Sztafrowski, Komentarz liturgiczny do Mszy niedzielnych i świątecznych, tom 1

 

W dniu naszego chrztu staliśmy się dziećmi Bożymi. Módlmy się więc teraz tak, jak nas nauczył nasz Zbawiciel, Jezus Chrystus: Ojcze nasz...



J 1, 14. 16

Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami. * Z jego pełności otrzymaliśmy wszyscy.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

 


Antyfona na Komunię nie jest, jak to zdarzało się w tym miejscu nieraz, powtórzeniem charakterystycznego wersetu z czytań, ale przytoczeniem, które tak bardzo odpowiada zarówno treści i formie czytania pierwszego, jak i atmosferze przeżywanego okresu liturgicznego. Odtwarza nam mianowicie dwa najbardziej charakterystyczne wiersze z niezapomnianego Prologu św. Jana (J 1, 14. 18).
Jak Prolog jest syntezą Ewangelii, tak wiersz J 1, 14 jest zwięzłym ujęciem samego tego wzniosłego wprowadzenia. Określenie Słowo pojawiło się już wcześniej. Wiemy już więc, że Słowo niestworzone, kontemplowane ongiś w chwale swej wiekuistości, jest identyczne z tym, którego wcielenie dokonało się w czasie. To Słowo jest bez początku, tuż przy Bogu, owszem Ono samo jest Bogiem. I Ono to stało się ciałem.
Tak uczył już św. Paweł (Rz 1, 3; Ga 4, 4; Flp 2, 6-7), ale Jan wyraża się konkretniej, powiedzieć by można - bardziej realistycznie. Mówiąc o ciele, ma oczywiście na myśli tak jak ówcześni Żydzi całego człowieka, z duszą i ciałem, ale z wyraźnym odniesieniem do słabości i nędz człowieczeństwa. Nie przestając być sobą, Słowo stało się właśnie człowiekiem ze wszystkimi jego nędzami i niemocą. Złączyło się najściślejszym osobowym spojeniem z ludzką naturą. Swój namiot rozbiło teraz pośród nas, tak jak nowy koczownik, przybywszy do obozowiska, wśród stojących już tam namiotów stawia swój własny, aby już teraz dzielić z innymi losy, niebezpieczeństwa, osiągnięcia. Przypomina to monumentalne obrazy z Biblii, zwłaszcza zgromadzenie Izraela w jego wędrówce do Ziemi Obiecanej (por. Wj 25, 8; 29, 45 itd.). Odtąd już człowieczeństwo Słowa będzie siedzibą Boga wśród ludzi.
Podsuwając nam te i podobne myśli antyfona podejmuje bezzwłocznie słowa z dalszego wiersza (w. 16). Ewangelista zaznacza w nim zwięźle dobrodziejstwa, które zawdzięczamy wcielonemu Słowu. Stanowią pełnię łaski i prawdy, z której korzystać mogą nie tylko ci, co jak Jan z tym wcielonym Słowem na ziemi obcowali, ale także wszyscy, którzy żyć będą chrześcijańską wiarą.
Korzystają właśnie z tej Mszy św. ci zwłaszcza, którzy uczestniczą w niej czynnie i to pełne uczestnictwo dokumentują przyjęciem Komunii św. Teraz, gdy sakramentalnie spożyli Słowo, które stało się ciałem, mają w wersetach św. Jana bogatą kanwę do rozmyślań nad Bożymi darami i ich pomnażaniem.

Io 21, 23


Exiit sermo inter fratres, quod discípulus ille non móritur: et non dixit Iesus: Non móritur, sed: Sic eum volo manére, donec véniam.



 

Wszechmogący Boże, święty Jan Apostoł głosił tajemnicę Słowa, które stało się ciałem, spraw, aby dzięki złożonej Ofierze * zawsze mieszkał między nami Chrystus. Który żyje i króluje na wieki wieków.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

 


Modlitwa po Komunii także nie jest tekstem przejętym z dawnego mszału. Była to oracja dobrze zrytmizowana, ale używana tak często - w ogromnej ilości wspomnień hagiologicznych oraz w mszy wspólnej - że mogłaby uchodzić za klasyczny przykład wspominanych kilkakrotnie liturgicznych loci communes.
Zastąpiono ją oracją, która widnieje w tzw. Sacramentarium Bergomense, a więc w sakramentarzu typu ambrozjańskiego, którego rękopiśmienne świadectwo z IX stulecia przechowywane jest w Bergamo. Zaczerpnięta stamtąd oracja znów doskonale przystaje do poprzedzającej ją antyfony. Może śmiało uchodzić za prośbę zanoszoną pod wpływem usłyszanych w antyfonie wersetów. Wielkość Jana w tym dostrzega, że przepowiadał Słowo, które stało się ciałem. W ten to sposób wyraźnie nawiązuje do poprzedzającego ją tekstu.
Ale dodaje doń prośbę, która jest równie głęboka, co piękna. To Słowo ma zamieszkać w nas. Takie zamieszkanie nie jest oczywiście oojęciem statycznym, bo z przemieszkiwaniem ma się łączyć działanie - miłość. Tej nowej aktywności użyczyć trzeba rąk i serca.
Ale to zstępowanie Słowa w nasze wnętrza, które poniekąd można by nazwać rozprzestrzenianiem wcielenia i osiąganiem przez nie nowych terenów i nowych żywych narzędzi działania, dokonuje się poprzez sakramenty. Tutaj prosimy właśnie o to, aby stało się skutkiem tajemnicy, którą co dopiero spełniliśmy u ołtarza. Na marginesie tej starej oracji przypomina się modlitwa, która powstała w kilka wieków później, w kręgu tzw. szkoły francuskiej, a więc na podłożu duchowości słynnej z koncentrowania się na tajemnicy wcielenia: "O Jezu, który żyjesz w Marii, przybądź i żyj w Twoich sługach. Działaj w nich w duchu Twej świętości: w pełni Twej mocy; w doskonałości Twych dróg; w prawdzie cnót Twoich; we współuczestnictwie Twoich tajemnic. Zapanuj nad wszelką wrażą potęgą, w Duchu Twoim na chwałę Ojca".


ks. Edward Sztafrowski, Komentarz liturgiczny do Mszy niedzielnych i świątecznych, tom 1

 

Na pewno chcemy utrzymać naszą łączność z Ojcem i Synem, i Duchem Świętym. Możliwe jest to wtedy, gdy zachowujemy przykazania, które streszczają się w miłowaniu Boga i braci. Nie zapomnijmy o tym, gdy wrócimy do naszych domów.



 

Można użyć formuły błogosławieństwa o Apostołach - nr 18.

K. Pan z wami.
W. I z duchem Twoim.
D. Pochylcie głowy na błogosławieństwo.

K. Bóg, który oparł naszą wiarę na świadectwie Apostołów, * niech was błogosławi za wstawiennictwem świętego Jana.
W. Amen.
K. Niech Bóg sprawi, abyście kierowani nauką i przykładem Apostołów * stali się dla wszystkich świadkami prawdy.
W. Amen.
K. Święci Apostołowie, którzy przekazali wam wiarę, * niech wam pomogą dojść do wiecznej ojczyzny.
W. Amen.
K. Niech was błogosławi Bóg wszechmogący, * Ojciec i Syn, i Duch Święty.
W. Amen.



Polecamy komentarze do dzisiejszych czytań:

   •  Dominikanie.pl (youtube): Chlebak
   •  Wojciech Jędrzejewski OP (youtube): Ewangeliarz OP
   •  FranciszkanieTV: Codzienne homilie audio
   •  Franciszkanie: 3 zdania
   •  Bractwo Słowa Bożego: Komentarz do codziennych czytań
   •  katolik.pl: Komentarz na dziś
   •  mateusz.pl: Czytania z codziennym komentarzem
   •  deon.pl: Komentarze do Ewangelii
   •  Radio Warszawa: Ewangeliarz

Wydawnictwo Pallottinum

Wyślij do nas maila

STRONA GŁÓWNA
TEKSTY ILG | OWLG | LITURGIA HORARUM | KALENDARZ LITURGICZNY | DODATEK | INDEKSY | POMOC
CZYTELNIA | ANKIETA | LINKI | WASZE LISTY | CO NOWEGO?

 Teksty Mszału i Lekcjonarza:
© Copyright by Konferencja Episkopatu Polski i Wydawnictwo Pallottinum

Opracowanie i edycja - © Copyright by ILG