Tu jesteś:




Menu:




Tabele stron

Teksty LG
Teksty Monastycznej LG
Teksty Liturgia Horarum



Internetowa Liturgia Godzin
Wesprzyj rozwój serwisu

Kolor szat:
Piątek, 28 grudnia 2018
ŚWIĘTYCH MŁODZIANKÓW, MĘCZENNIKÓW
Święto

Teksty liturgii Mszy św.


Jeśli strona nie wyświetla się poprawnie, kliknij tutaj, aby wyświetlić ją w prostszej wersji.


 

W:
Przystąpmy do szopy
tekst | nuty | nagranie
Pd:
Pan z nieba i z łona
K:
Dzisiaj w Betlejem
U:
W żłobie leży
Z:
A czemuż mój Jezus
tekst | nuty | nagranie



Niewinne dzieci zostały zabite za Chrystusa. * Teraz towarzyszą Barankowi bez skazy i głoszą Jego chwałę.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

 


Antyfona na wejście nie jest już wierszem z Ps 8, 3, który znajdował w tym miejscu swoje literackie zastosowanie, ale który przez samego Chrystusa odniesiony został do zupełnie innego ewangelicznego wydarzenia (zob. Mt 21, 16). Zastąpiono go starą antyfona, która, formalnie rzecz biorąc, nie jest tekstem biblijnym, ale która najwyraźniej nawiązuje do dwóch bliskich sobie wyrażeń (Ap 14, 4. 5). Można tu marginesowo dodać, że te biblijne słowa wchodziły ongiś w skład czytania pierwszego (lekcji).
Antyfona zaczyna się od słów ustalających fakt: Młodziankowie zabici zostali za Chrystusa. Już w tym tkwi prawda teologiczna i antyfona pragnie nam ją zapewne zasugerować. Bo ten zwięźle podany fakt zadzierzgnął między Chrystusem a niewinnymi dziatkami więź szczególną. Zostały z Nim połączone odniesieniami tajemniczymi, niewidzialnymi, ale realnymi i ścisłymi. Są to zarazem więzy mistyczne, wieszczące i inkorporujące ich wczesną śmierć w śmierć niepokalanego Baranka, opiewanego w księdze Objawienia. Ten Baranek, właściwy przedmiot tego apokaliptycznego pisma, nie pojawia się na jego kartach sam. Raz po raz towarzyszą Mu inni: ci, co Go uwielbiają; co Mu usługują, co śpiewają na Jego cześć hymn; także ci, co idą za Nim, towarzysząc Mu w Jego walce za zbawionych i naśladując w postępowaniu, losach, śmierci. Do tych ostatnich niewątpliwie należą także chłopcy zamordowani przez Heroda. Antyfona stosuje dlatego do nich słowa Apokalipsy. Są tymi, co "towarzyszą Barankowi" (w. 4), a teraz już nieustannie wysławiają Jego chwałę.
Ostatnie słowa antyfony są, być może, aluzją do tego, z czym tak łatwo spoufalamy się w okresie Bożego Narodzenia: do początkowych słów anielskiego hymnu wyśpiewywanego nad stajenką. Podobny hymn Młodziankowie śpiewają w niebie temu Barankowi, który już na progu życia doznał prześladowań, ale który zasiadł po prawicy Ojca.

Ps 8, 3 et 2

Ex ore infántium, Deus, et lacténtium perfecísti laudem propter inimícos tuos.
Dómine Dóminus noster: quam admirábile est nomen tuum in univérsa terra!


ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

 

Święto Młodzianków, które dziś obchodzimy, należy niewątpliwie do cyklu Bożego Narodzenia i z nim ewangelicznymi więzami jest spojone. Opowiada nam w dzisiejszej Mszy Ewangelia zawiera przecież jedną z tajemnic Jezusowego Dziecięctwa. Mimo to dzisiejszy obchód liturgiczny może się niejednemu wydawać jakimś dysonansem czy zgoła nietaktem. Jak śmierć Szczepana, pierwszego męczennika, tak tym bardziej zbrodnia popełniona na gromadce niemowląt, nie jest-że to coś, co nie harmonizuje z pogodą niedawnych Świąt, z ich niepowtarzalnym nastrojem, kolędowym weselem? Nie razi to i w sposób mało delikatny nie rozbija nieco tego nastroju?
A jednak na tajemnicę Bożego Narodzenia nie należy patrzeć wyłącznie w sposób sielankowy. Obchodzimy je pośród tradycji, które uczyniły z nich także wielkie święto rodzinne. Jest to najzupełniej słuszne, ale nie równoznaczne ze wskazaniem, aby na tajemnicę nie spoglądać okiem wiary i nie dostrzegać jej w perspektywach nadprzyrodzonych. Słowo Boże zstąpiło na nasz padół, abyśmy stali się dziećmi Bożymi i uzyskali prawo do dziedziczenia szczęścia wiecznego. Jeśli zaś grono dziatek, nie utrudziwszy się na tym padole, tym szczęściem dla zasług wcielonego Słowa może się już cieszyć, czy nie jest to powód do naszej także radości? Do rozweselenia naszych serc?
Ci, co tak wcześnie zginęli przez wzgląd na Jezusa, na wieki już radują się oglądaniem Boga twarzą w twarz i przepełnieni są szczęściem. Umiejmy im tego pogratulować, sami zaś z myślą o perspektywach, które nam otworzył Nowonarodzony, cieszmy się, że się z Nim jednoczymy.


Odmawia się hymn Chwała na wysokości Bogu...


 

Boże, nasz Ojcze, w dniu dzisiejszym święci Młodziankowie, męczennicy, obwieścili Twoją chwałę nie słowami, lecz śmiercią, spraw, abyśmy całym życiem wyznawali wiarę w Ciebie, * którą głosimy ustami. Przez naszego Pana Jezusa Chrystusa, Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, * Bóg, przez wszystkie wieki wieków.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

 


Modlitwa dnia jest identyczną z kolektą z dawnego mszału, do którego zawędrowała z prastarych sakramentarzy. Znajduje się niemal we wszystkich, jakie znamy, a tak ma za sobą długotrwałą i wyjątkową tradycję. Mimo to uległa ostatnio drobnej modyfikacji. Usunięto z niej zwrot, który wydaje się być późniejszą amplifikacją i który nieco zacierał wyrazistość uroczej gry słownej. Została obecnie tylko ta ostatnia, zwarta, zrytmizowana, o wydźwięku silnym, ekspresywnym.
W śmierci Młodzianków dopatruje się swego rodzaju zapowiedzi-proroctwa. Jest to pojęcie odpowiadające językowi biblijnemu oraz temu ujmowaniu rozmaitych zjawisk historycznych, w których dopatrywano się obrazów, podobieństw i żywych przepowiedni, odnoszących się zwłaszcza do czasów mesjańskich. Są więc Młodziankowie żywą zapowiedzią czasów chrześcijańskich i chociaż nie władają jeszcze językiem, samą swą śmiercią wieszczą już Tego, który nadchodzi i który dokona zbawienia jako Baranek za grzechy świata. Wypowiedziawszy zwięźle to wszystko, oracja w drugiej swej części podsuwa nam przedmiot błagania. Wyraża go w zwrotach paralelnych, tworzących prawdziwą, dobrze wycyzelowaną figurę retoryczną. Prosimy przy jej pomocy o to, abyśmy obyczajami swymi wyznawali tę wiarę, którą wypowiadamy ustami. Role zostały odwrócone: tam bez słów świadectwo chrześcijańskiej, bo dla Chrystusa poniesionej śmierci; tu słowa, ale nie zawsze może chrześcijański czyn i obyczaj.
Prawda wypowiedziana została w sposób retoryczny, ale ściśle odpowiadający licznym wezwaniom Biblii, np. temu, które w swym liście zamieścił św. Jan: "Nie miłujmy słowem i językiem, ale czynem i prawdą" (1 J 3, 18). Krótko mówiąc, chodzi o to, aby nasza wiara znajdowała swe pełne odzwierciedlenie w obyczajach.


Krew Chrystusa oczyszcza nas z grzechu

1 J 1, 5 – 2, 2

Czytanie z Pierwszego Listu Świętego Jana Apostoła

Najmilsi:
Nowina, którą usłyszeliśmy od Jezusa Chrystusa i którą wam głosimy, jest taka: Bóg jest światłością, a nie ma w Nim żadnej ciemności. Jeżeli mówimy, że mamy z Nim współuczestnictwo, a chodzimy w ciemności, kłamiemy i nie postępujemy zgodnie z prawdą. Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, to mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu.
Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki.
Dzieci moje, piszę wam to dlatego, żebyście nie grzeszyli. Jeśliby nawet ktoś zgrzeszył, mamy Rzecznika wobec Ojca – Jezusa Chrystusa sprawiedliwego. On bowiem jest ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, i nie tylko za nasze, lecz również za grzechy całego świata.

Oto słowo Boże.


ks. Edward Sztafrowski, Komentarz liturgiczny do Mszy niedzielnych i świątecznych, tom 1

 


Krew Jezusa Chrystusa posiada moc oczyszczenia nas z wszelkiego grzechu. Musimy jednak uznać swoją grzeszność i chcieć skorzystać z łaski odkupienia.


Ps 124 (123), 2-3. 4-5. 7-8 (R.: por. 8a)

Refren: Naszą pomocą jest Zbawiciel świata.

2Gdyby Pan nie był po naszej stronie, *
 gdy ludzie przeciw nam powstali,
3wtedy żywcem by nas pochłonęli, *
 kiedy gniew ich przeciw nam zapłonął.

Refren: Naszą pomocą jest Zbawiciel świata.

4Wówczas zatopiłaby nas woda, *
 potok by popłynął nad nami,
5wówczas potoczyłyby się nad nami *
 wezbrane wody.

Refren: Naszą pomocą jest Zbawiciel świata.

7Dusza nasza jak ptak się wyrwała z sideł ptaszników, *
 sidło się podarło, i zostaliśmy uwolnieni.
8Nasza pomoc w imieniu Pana, *
 który stworzył niebo i ziemię.

Refren: Naszą pomocą jest Zbawiciel świata.

Ps 123, 7-8


Anima nostra, sicut passer, erépta est de láqueo venántium.
Láqueus contrítus est, et nos liberáti sumus: adiutórium nostrum in nómine Dómini, qui fecit cælum et terram.



Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ciebie, Boże, chwalimy, Ciebie, Panie, wysławiamy,
Ciebie wychwala Męczenników zastęp świetlany.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ps 112, 1


Allelúia. Laudáte púeri Dóminum, laudáte nomen Dómini.


Śmierć dzieci w Betlejem

Mt 2, 13-18
Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy mędrcy się oddalili, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić».
On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: «Z Egiptu wezwałem Syna mego».
Wtedy Herod, widząc, że go mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do lat dwóch, stosownie do czasu, o którym się dowiedział od mędrców.
Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza: «Krzyk usłyszano w Rama, płacz i jęk wielki. Rachel opłakuje swe dzieci i nie chce utulić się w żalu, bo ich już nie ma».

Oto słowo Pańskie.


ks. Edward Sztafrowski, Komentarz liturgiczny do Mszy niedzielnych i świątecznych, tom 1

 


Słuchając opisu męczeńskiej śmierci dzieci w Betlejem zwróćmy uwagę na to, że Herodem kierowały zazdrość i gniew. Są to bardzo przykre wady, które należy opanować.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

Mt 2, 13-18  

Śmierć dzieci w Betlejem

Ewangelia jest relacją o samych Młodziankach i okolicznościach towarzyszących ich rzezi. Podał nam ją Mateusz (Mt 2, 13-18) nie w kontekście kolejnych wydarzeń, opowiedzianych w porządku chronologicznym, ale wśród wybranych epizodów, przytoczonych po to, aby ukazać mesjańskie przymioty Chrystusa i udowodnić, że na Nim spełniły się przepowiednie Starego Testamentu.
Mędrcy odjechali zapewne nocą. Wtedy to Józef doznał znów snu-przeczucia, które przeżył już poprzednio i które przeżywać będzie jeszcze przed powrotem z Egiptu (Mt 2, 19). Tym razem nie była to zapowiedź, która by uspakajała. Raczej napełniała go lękiem i zwiększała jego poczucie odpowiedzialności. Skierowana była do niego, bo on był żywicielem i opiekunem Dziecięcia. Musiał się żywo zabrać do sprawy. Niepokój przynaglał go przecież do pośpiechu. Nie było już nawet czasu na dokładne przygotowanie się do drogi i pakowanie bagażu. Należało zadowolić się tym, co najpotrzebniejsze i ruszać w drogę. Tak to Opatrzność działa bezpośrednio, ale zarazem domaga się współdziałania ludzkiego i żąda uruchomienia tych środków, które pozostają w gestii normalnej ludzkiej roztropności.
W Egipcie istniała liczna kolonia żydowska, bo kraj ten nieraz już użyczał azylu uchodźcom. A ze szlakami, które do niego wiodły, Żydzi byli na ogół dobrze obznajomieni; wiązało się z nimi zresztą wiele narodowych wspomnień i przepowiedni. Na to, aby osiągnąć w Egipcie jedną z żydowskich społeczności, takie jak całe dzielnice Aleksandrii czy Heliopolis, wystarczyło 5 lub 6 dni marszu. Można też było liczyć na to, że zorganizowane w rozmaite zawodowe korporacje, społeczności te nie pozostaną nieczułe na los wygnańców i użyczą im niezbędnej pomocy.
O wydarzeniach w drodze nie dowiadujemy się od Mateusza niczego. Nie wchodziło to w zakres jego apologetycznych lub kerygmatycznych zamierzeń. Milczenie Ewangelisty próbowały potem wypełnić apokryfy, ale jeśli temu czy tamtemu opowiadaniu, które zawierają, nie można odmówić uroku, zawierzać im żadną miarą nie możemy. Nic też właściwie nie wiemy o samym pobycie, a jego dokładniejsza lokalizacja, upamiętniana rozmaitymi sakralnymi budowlami, źródełkami lub potężnymi sykomorami, nie sięgają na ogół poza wiek XIII.
Herod zmarł na tydzień przed Paschą 750 r. ery rzymskiej. Można stąd wnioskować, że pobyt w Egipcie nie trwał długo. Dzięki temu mogła się jednak spełnić przepowiednia Ozeasza (Oz 11, 1), którą Mateusz przytacza tu według tekstu hebrajskiego, a nie według Septuaginty. Tu i tam chodziło o Izraela ujmowanego zbiorowo, ale wskazującego sobą przyszłego Mesjasza. W każdym razie, słowa stosują się najlepiej do Chrystusa, bo tylko On jest prawdziwym Synem Bożym.
Przytoczywszy słowa proroka, tak jak przytacza się zwięzłą konkluzję, Ewangelista bez zwłoki przechodzi do innego epizodu, który interesuje nas obecnie najbardziej.
Dostrzegłszy, że mędrcy wywiedli go w pole, Herod wpadł w gniew i rychło z przebiegłego lisa przedzierzgnął się w krwiożerczego wilka. Z rzemiosłem okrutnika i krwawego tyrana obeznany był znakomicie. Wystarczy za historykiem żydowskim Józefem zauważyć, że on to kazał utopić zięcia, zabił własnych synów Aleksandra i Arystobula, udusił żonę Mariannę i na pięć dni przed swą śmiercią zdecydował się jeszcze zamordować najstarszego syna Antypatra oraz zarządził, aby po jego własnym zgonie wymordować w amfiteatrze w Jerycho wszystkich notabli kraju; w tym ostatnim wypadku chodziło mu wyłącznie o to, aby po jego śmierci na oczach poddanych pojawiły się łzy żalu...
Jakim tedy problemem mogło być dla tego okrutnika pozabijanie kilkunastu niemowląt w Betlejem i okolicy? Według wiadomości wydobytych od mędrców wystarczyłoby uśmiercić tych, które miały kilka miesięcy, ale dla większej pewności Herod kazał podnieść granicę wieku i pozabijać wszystkich chłopców do drugiego roku życia. Takich chłopców mogło być w Betlejem i w najbliższej okolicy około dwudziestu. Poza Ewangelistą (i apokryfami) o rzezi tej historycy nie wspominali. Czy należy się temu dziwić, skoro musieli już odnotować tyle innych zbrodni tyrana, a przecież opowiadań swych nie mieli chyba ochoty przeciążać epizodami tego rodzaju? Cóż pośród tamtych za zdumienie mogłoby wywołać wspomnienie zbrodni dokonanej na kilkunastu nieletnich dzieciach w skromnej, zapomnianej niemal miejscowości palestyńskiej?
Ewangelista znów kończy swój epizod przytoczeniem proroctwa. Gdy po zarządzonej przez Nabuchodonozora brance Izraelici spędzeni zostali do Rama, położonego o około 10 km na północ od Jerozolimy, a więc na terenie zamieszkałym przez pokolenie Beniamina, Jeremiasz w śmiałej prozopei przywołał na pamięć Rachelę, matkę Józefa i Beniamina. Kazał jej powstać z grobu i opłakiwać głośno los jej potomków. Miało to swe uzasadnienie lokalne, bo według powszechnego w tych okolicach przekonania tam właśnie spoczywały śmiertelne szczątki tej wielkiej poprzedniczki. Prorok uczynił z niej teraz matkę bolejącą głośno nad losem dziatek, prawdziwą biblijną Niobe.
Patrząc na sprawy z pewnego oddalenia lub - jeśli kto woli - w dalekiej perspektywie historycznej, nie trudno tu dostrzec analogię. W jednym i w drugim wypadku ta sama nieutulona żałoba matek; podobny też poniekąd powód ich żalu: utrata, a w każdym razie smutny los ich własnych potomków. Św. Hieronim dorzucił tu jeszcze identyczność topograficzną: grób Racheli miał się znajdować u samej bramy Betlejem.
W każdym razie nie chodziło tu o proroctwo w ścisłym tego słowa znaczeniu. Ewangelista wskazywał na zbieżność sytuacji i przywoływał na pamięć obraz, który narzucały analogie pomiędzy dwoma historycznymi wydarzeniami. Sam zaś biblijny cytat był wypośrodkowaniem pomiędzy tekstem hebrajskim a Septuagintą, bo Mateuszowi nie zależało na dosłowności, ale na wiernym odtworzeniu ogólnej sytuacji. Mimo to stworzył fragment pełen wymowy. W rozwoju kultu Młodzianków odegrał on rolę niemałą.


ks. Edward Sztafrowski, Wprowadzenie do liturgii Mszy o świętych, tom 8

 



 

Czcząc ofiarę, jaką złożyły dzieci betlejemskie, prośmy pokornie:
  • Za wszystkich chrześcijan, aby w każdej sytuacji umieli rozpoznać wolę Bożą.
  • Za stanowiących prawa, aby przez uchwalane przepisy chronili i afirmowali ludzkie życie.
  • Za walczących z Kościołem, aby ich wysiłki nie zgorszyły tych, którzy się chwieją.
  • Za dzieci, również te jeszcze nienarodzone, aby były otoczone miłością rodziców.
  • Za tych, którzy ponieśli śmierć w obronie prawdy, aby otrzymali wieniec chwały w królestwie Bożym.
  • Za nas, abyśmy dzięki Twojej łasce oczyścili nasze serca z wszelkiego fałszu i przewrotności.
Boże, uwielbiamy Twoje Imię i wychwalamy Ciebie. Przez Chrystusa, Pana naszego.




 

Boże, Ty obdarzasz zbawieniem także dzieci, które Ciebie nie znają, przyjmij nasze dary * i oczyść serca składających Ofiarę. Przez Chrystusa, Pana naszego.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

 


Modlitwa nad darami ofiarnymi, która weszła w miejsce sekrety z dawnego mszału - występowała w nim conajmniej osiemnaście razy - jest tekstem zaczerpniętym z Sacramentarium Gelasianum, a więc z jednego z najstarszych zabytków liturgii zachodniej.
Zaczyna się zwrotem funkcjonalnym, ale literacko zróżnicowanym. Łączy z nim piękną prośbę o oczyszczenie uczestniczących we Mszy dokonywanymi tajemnicami. Tych uczestniczących nazywa sługami bogobojnymi, pełnymi oddania, a tak przypomina dyskretnie usposobienie, z jakim mamy przystępować do ołtarza. Przechodząc do wyrażenia tajemnicy, które ma tu znaczenie ogólne, globalne, obejmujące całokształt Chrystusowego działania, oracja kończy się stwierdzeniem, że usprawiedliwia ono nawet nieświadomych. Tak to zwięźle, delikatnie, ale zarazem wyraźnie uzasadnia chrześcijańską tradycję, która wyłoniła z siebie liturgiczny kult świętych Młodzianków. Ich tu niewątpliwie ma przede wszystkim na myśli.

Ps 123, 7



Anima nostra, sicut passer, erépta est de láqueo venántium: láqueus contrítus est, et nos liberáti sumus.


3. Chrystus Światłością

 

Zaprawdę, godne to i sprawiedliwe, słuszne i zbawienne, * abyśmy zawsze i wszędzie Tobie składali dziękczynienie, * Panie, Ojcze święty, wszechmogący, wieczny Boże.
Albowiem przez tajemnicę Wcielonego Słowa * zajaśniał oczom naszej duszy * nowy blask Twojej światłości; * abyśmy poznając Boga w widzialnej postaci, * zostali przezeń porwani * do umiłowania rzeczy niewidzialnych.
Dlatego niebo i ziemia * z uwielbieniem śpiewają Tobie pieśń nową * i my z wszystkimi zastępami Aniołów wysławiamy Ciebie, * razem z nimi wołając...

ks. Edward Sztafrowski, Komentarz liturgiczny do Mszy niedzielnych i świątecznych, tom 1

 

Nawet niemowlęta, których śmierć dziś wspominamy, wyznały Chrystusa. Tym bardziej dorośli są do tego zobowiązani. Nasze pełne uczestnictwo w Eucharystii jest wyznaniem Chrystusa. Konieczna jest jednak do tego naprawdę żywa wiara.


ks. Edward Sztafrowski, Komentarz liturgiczny do Mszy niedzielnych i świątecznych, tom 1

 

Jakże dobry jest nasz Ojciec niebieski, który obdarzył chwałą niewinne dzieci zabite dla Chrystusa. Módlmy się więc do Niego tak, jak nas nauczył nasz Zbawiciel: Ojcze nasz...



por. Ap 14, 4

Dzieci z Betlejem zostały wykupione spośród ludzi * na pierwociny dla Boga i dla Baranka. * Towarzyszą Barankowi, dokądkolwiek idzie.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

 


Antyfona na Komunię nie jest przejmującym cytatem z Mt 2, 18, w którym ukazywała nam się Rachela, ta biblijna Niobe, ale który mało był liturgicznie przydatny w tym miejscu. Obecnie odczytujemy (lub - co byłoby bardziej pożądane - odśpiewujemy) wiersz z Ap 14, 4, o którym wspominaliśmy już, omawiając antyfonę na wejście. Z nią razem antyfona obecna doskonale współbrzmi i ją niejako uzupełnia.
Swą formą przypomina poniekąd błogosławieństwa z kazania na górze. Nie o poszczególne cnoty w niej jednak chodzi, bo z kontekstu wynika, że ci wybrani pojmowani są tu jako ofiara składana Bogu i to ofiara niczym nie uszczuplona i nieskalana. Całe brzmienie wiersza przypomina liturgię najdoskonalszych obiat przedstawianych Bogu. W Nowym Testamencie łączą się one z Ofiarą jedyną i z niej czerpią całe swe znaczenie.
Taką pełną, choć jeszcze nieświadomą siebie była ofiara Młodzianków, a oni sami mocą przewidywanej śmierci Chrystusowej zostali już przezeń nabyci i włączeni w cały zbawczy plan, zatwierdzony przez Ojca.

Mt 2, 18


Vox in Rama audíta est, plorátus et ululátus: Rachel plorans fílios suos, nóluit consolári, quia non sunt.



 

Boże, Ty po narodzeniu Chrystusa obdarzyłeś łaską męczeństwa Młodzianków z Betlejem, którzy nie mogli jeszcze wyznać Twojego Syna ustami; udziel hojnie zbawienia wiernym * przyjmującym Najświętszy Sakrament w ich święto. Przez Chrystusa, Pana naszego.

ks. Henryk Fros SJ, Wprowadzenie do Mszy o świętych, tom 2

 


Modlitwa po Komunii jest tekstem wprowadzonym na miejsce ogólnikowej oracji, która w dawnym mszale występowała w rozmaitych wspomnieniach, a także w mszach wspólnych. Obecnie ułożono orację nową, ale pewne elementy zaczerpnięto do niej ze wspominanego przed chwilą sakramentarza gelazjańskiego. Treściowo odpowiada ona modlitwie nad darami ofiarnymi, której myśli podejmuje, ale wyraża je nieco inaczej. Tym, którzy co dopiero spożyli święte pokarmy, poddaje prośbę o obfitość łask zbawczych. Nie omieszkała przy tym napomknąć o dzisiejszym wspomnieniu, które zresztą zwie festinas, świętem. Nawiązując do niego, oracja podkreśla w drugiej swej części, że Młodziankowie nie władali jeszcze głosem ludzkim, ale mimo to wyznali już Syna Bożego. Za Niego przecież tak wcześnie ginęli. Zostali też dlatego "ukoronowani". Liturgia używa tu wyrażenia zarezerwowanego ongiś dla męczenników, ale rozwijając je, mówi nie tyle o samej chwale, co raczej o łasce i to łasce spływającej z tajemnicy Pańskiego Narodzenia.
Objęła ich ta łaska, która z Chrystusem zstąpiła na ziemię. W nim była pełnia wszelkich łask. Nic dziwnego tedy, że błagamy tu śmiało o obfitość łask, wiążąc w myślach wspomnienie Młodzianków z refleksjami nasuwającymi się w okresie Bożego Narodzenia.


ks. Edward Sztafrowski, Komentarz liturgiczny do Mszy niedzielnych i świątecznych, tom 1

 

W dniu dzisiejszym święci Młodziankowie niewinną śmiercią obwieścili chwałę Bożą. Każdy uczeń Chrystusa powinien starać się o to, by swoimi dobrymi czynami głosić chwałę Ojca niebieskiego.



 

Można użyć formuły błogosławieństwa o męczennikach - nr 19.

K. Pan z wami.
W. I z duchem Twoim.
D. Pochylcie głowy na błogosławieństwo.

K. Niech za wstawiennictwem świętych Młodzianków Bóg was błogosławi * i zachowa od zła wszelkiego.
W. Amen.
K. Niech Bóg sprawi, abyście trwali w katolickiej wierze * i mężnie ją wyznawali przed ludźmi.
W. Amen.
K. Niech wam da wieczną radość ze Świętymi, * których śmierć była cenna w Jego oczach.
W. Amen.
K. Niech was błogosławi Bóg wszechmogący, * Ojciec i Syn, i Duch Święty.
W. Amen.



Polecamy komentarze do dzisiejszych czytań:

   •  Dominikanie.pl (youtube): Chlebak
   •  Wojciech Jędrzejewski OP (youtube): Ewangeliarz OP
   •  FranciszkanieTV: Codzienne homilie audio
   •  Franciszkanie: 3 zdania
   •  Bractwo Słowa Bożego: Komentarz do codziennych czytań
   •  katolik.pl: Komentarz na dziś
   •  mateusz.pl: Czytania z codziennym komentarzem
   •  deon.pl: Komentarze do Ewangelii
   •  Radio Warszawa: Ewangeliarz

Wydawnictwo Pallottinum

Wyślij do nas maila

STRONA GŁÓWNA
TEKSTY ILG | OWLG | LITURGIA HORARUM | KALENDARZ LITURGICZNY | DODATEK | INDEKSY | POMOC
CZYTELNIA | ANKIETA | LINKI | WASZE LISTY | CO NOWEGO?

 Teksty Mszału i Lekcjonarza:
© Copyright by Konferencja Episkopatu Polski i Wydawnictwo Pallottinum

Opracowanie i edycja - © Copyright by ILG